
Dlaczego wiosną warto ograniczyć koszenie mniszka lekarskiego?
11 maja, 2025
Jak uprawiać kiwano (ogórek kolczasty) – podstawowe informacje
11 maja, 2025Poskręcane liście papryki – co wywołuje taki objaw?

Znaleźć sprawcę
Na etapie produkcji sadzonek papryki, jak również w trakcie dalszej wegetacji roślin można niekiedy spotkać zjawisko skręcania się blaszek liściowych. Na jednych liściach brzegi blaszek podwijają się do góry tworząc niejako łódeczkę, a na innych w dół – nie ma tutaj reguły. Zwykle jednak najwięcej zdeformowanych liści obserwuje się w górnych częściach roślin, gdzie znajdują się najmłodsze liście, które jednocześnie mają jeszcze cienkie ściany komórkowe. W niektórych przypadkach silnie zdeformowane liście stają się także jasnozielone lub żółtawe na skutek utraty wody i substancji odżywczych. Można niekiedy także zauważyć lepką wydzielinę pokrywającą pęd i niżej położone liście.
Różni sprawcy deformacji liści
Opisane wyżej objawy deformowania się liści i ich skręcania mogą i zwykle wywołują mszyce. Niestety, nie zawsze jest je łatwo znaleźć. Warto wykorzystać lupę i szukać ukrytych pluskwiaków pod liśćmi i w okolicach stożka wzrostu pędu. Jak pojawiają się pąki kwiatowe to lubią obok nich żerować.
Warto jednak wiedzieć, że obok mszyc deformacje liści mogą także wywołać szkodliwe pajęczaki zwane roztoczami. Jednym z nich jest choćby roztocz szklarniowiec (Polyphagotarsonemus latus), którego niestety z uwagi na małe rozmiary jest bardzo trudno wykryć gołym okiem. Warto choćby mieć przenośny mikroskop stereoskopowy. Roztocz ten wysysając soki z tkanek powoduje także deformowanie się liści. Innym przykładem szkodnika mogącego deformować liście, zwłaszcza te najmłodsze jest doskonale wszystkim znany przędziorek chmielowiec (Tetranychus urticae). Ten jednak pajęczak jest dość duży i widać go pod liśćmi gołym okiem, a ponadto wytwarza przędzę, co zdradza jego obecność.
Niniejszy artykuł pokazuje jednak objawy żerowania na sadzonkach papryki mszyc. Na papryce występować może kilka gatunków tych pluskwiaków, ale najczęściej spotyka się mszycę brzoskwiniową (Myzus persicae), mszycę ogórkową (Aphis gossypii) oraz mszycę ziemniaczaną (Macrosiphum euphorbiae). Wymienione gatunki są ubarwione na zielonkawy kolor pisząc kolokwialnie i niekiedy zlewają się z jasnozielonymi liśćmi papryki.
Jak szkodzą papryce mszyce?
Jak wiadomo mszyce wysysają soki z tkanek okradając je z wody i składników odżywczych. Ich ślina i intensywne żerowanie wywołują zjawisko deformowania się liści. Im liść młodszy tym szybciej ulega deformacji. Poza tym mszyce wydzielają słodką spadź, która pokrywa niżej położone części roślin. Na tej słodkiej pożywce mogą się rozwijać tzw. grzyby sadzakowe, które sprawiają, że liść czernieje – jakby ktoś popruszył go sadzą. Te grzyby ograniczają powierzchnię asymilacyjną roślin.
Warto wiedzieć, że bardzo często obecność mszyc poukrywanych na roślinach papryki zdradzają mrówki – wchodzące na roślinę i z niej schodzące. To cenny wskaźnik, bo mrówki tych mszyc wcale nie zniszczą tylko chronią je przed ich wrogami naturalnymi, a w zamian mszyce dają mrówkom słodką spadź, którą te zanoszą do mrowiska. Zjawisko takiej współpracy nazywa się trofobiozą i opisaliśmy ją na naszym portalu TUTAJ.
Niekiedy już 1-2 osobniki na małej sadzonce potrafią wywołać objaw silnego skręcania się liści. Mszyce celowo wybierają górne części roślin, gdyż łatwiej im jest tu wkłuć się w tkanki rośliny. Niektóre osobniki mogą żerować pod spodem zdeformowanych liści, stąd też są trudne do zauważenia. W warunkach ciepłej i wilgotnej mnożarki, szklarni czy tunelu pluskwiaki te mogą szybko się mnożyć. Wówczas oblepiają górne części roślin. Poza tym mogą się przenosić z rośliny na roślinę, jeżeli te są blisko siebie ustawione (np. na etapie produkcji sadzonek).
Jak ograniczać mszyce na papryce?
Jeżeli dużo roślin wykazuje objawy deformacji liści, a także już widać przebarwienia blaszek liściowych to trzeba szybko reagować. Można skorzystać z metod domowych, a także preparatów kupnych na bazie naturalnych związków bądź ostatecznie z preparatów chemicznych. Trzeba mieć na uwadze, że część mszyc może być ukryta pod liśćmi, dlatego stosując jakiekolwiek preparaty do opryskiwania czy opylania trzeba zrobić wszystko, aby dostały się one także pod spód blaszki liściowej. To jest kluczowe, gdy używa się preparatów działających kontaktowo i żołądkowo na szkodnika, ale które na roślinie mają działanie powierzchniowe, czyli nie wnikają do komórek.
Osoby decydujące się na ochronę chemiczną za pomocą zarejestrowanych insektycydów na mszyce w papryce (preparaty dla nieprofesjonalnych użytkowników) mogą jednakże zakupić środki oparte na takich substancja tak dokładnie nie trzeba pryskać roślin od spodu blaszek, bo substancja czynna wnika do komórek i krąży po roślinie w jej sokach zatem dotrze do każdej mszycy, która jest wkłuta w tkanki – nawet tych ukrytych.
Niektóre osoby, które w okresie wiosennym zauważą mszyce na młodych roślinach papryk łapią choćby ostrożnie chrząszcze biedronek z różnych roślin, które zwykle już licznie występują i przenoszą pod osłony, gdzie owady mogą swobodnie polować na mszyce. Bez dwóch zdań najlepiej do tego celu wykorzystać biedronkę azjatycką, która jest o wiele skuteczniejsza w zwalczaniu mszyc niż biedronka siedmiokropka. Czyniąc tak trzeba jednak pamiętać, aby na takich roślinach już nie stosować chemicznych insektycydów, które wówczas zwalczą i biedronki.
Część osób stosujących metody ekologiczne opyla choćby suche rośliny drobno zmieloną mączką bazaltową bądź ziemią okrzemkową. Używa się do tego celu choćby pończochy. Pył musi osiąść także pod spodem liści, stąd łatwiej to zrobić jak są to sadzonki w doniczkach, które można obracać. Pył powoduje mechaniczne drażnienie mszyc, które tym samym próbują uciekać. Mikropył przestaje działać z chwilą uwilgotnienia, dlatego rośliny muszą byc suche.
Niechemicznym sposobem jest także dokładne opryskiwanie roślin preparatami na bazie oleju rydzowego mającego specjalny dodatek emulgatora, co pozwala mu się doskonale rozpuścić w wodzie. Olej ten działa także mechanicznie powodując przyduszenie mszyc. Na rynku są także preparaty oparte o inne oleje do ekologicznego unieruchamiania mszyc na roślinach (np. na bazie oleju rzepakowego z emulgatorem). Trzeba jednak dokładnie opryskać całą roślinę, zwłaszcza od spodu. Należy jednak pamiętać, aby nie nadużywać oleju rydzowego ani innych olejów, bo w dobie uprawy różnych odmian papryk, nie wiadomo jak każda z nich zareaguje na olej, który także oblepia przecież liście i może zaburzać ich prawidłowe funkcjonowanie. Zbyt częste opryskiwanie olejami może pogrubiać tłustą warstwę na roślinach i trudno przewidzieć tego skutki. Lepiej wykonać 1-2 zabiegi i sprawdzić, czy zadziałają. Trzeba też dokładnie czytać etykiety, bo wiele takich preparatów nie wolno stosować podczas słonecznej pogody, czy też na mokre rośliny lub które mają być podlewane (oby nie po liściach). Na rynku jest wiele środków na mszyce opartych na naturalnych substancjach, dlatego samodzielnie trzeba dokonać wyboru, zwłaszcza, gdy mowa o preparatach, które nie są uznane za środki ochrony roślin, stąd też nie przeszły procedury badawczej rejestracyjnej.
Część środków owadobójczych dla hobbystów jaka jest na rynku może zawierać choćby naturalne pyretryny, naturalną azadyrechtynę i inne związki organiczne.
Część ogrodników wykorzystuje choćby różne domowe sposoby na mszyce np. mydło potasowe, szare mydło, wyciąg z czosnku, wyciąg z wrotyczu, wyciąg z cebuli i czosnku, wywar z tytoniu, woda z sodą, woda z octem itd. Tu jednak zasada znów jest podobna – każda część rośliny musi być opryskana, bo te domowe mikstury nie wnikają do roślin. Gdy po ich użyciu w ciągu kilku dni nie widać poprawy i daje się zauważyć żywe mszyce to lepiej zmienić metodę na inną, bo w tym czasie cały czas owady uszkadzają paprykę. Obok domowych preparatów na bazie roślin, także i rynek komercyjny takowe wypuścił choćby na bazie pokrzywy, skrzypu itp.
W każdym centrum ogrodniczym bez problemu doradzą specjaliści odpowiednie preparaty naturalne jak i preparaty chemiczne. Celowo nie podajemy ich na stronie, gdyż zmienia się ich dobór jak w kalejdoskopie. Dziś są a za parę miesięcy może ich nie być, albo też dziś są takie, a za parę tygodni jest ich o wiele więcej, bo konkurencja wypuściła na rynek swoje produkty. Zawsze jednak etykieta stosowania jest najważniejszą lekturą, tak przy środkach ekologicznych, jak i chemicznych.
















































