
Jak uprawiać ciecierzycę (groch włoski) – podstawowe informacje
11 grudnia, 2025
Jak wygląda biedronka azjatycka? Jak ją odróżnić od innych biedronek występujących w Polsce?
19 grudnia, 2025Głownia pyląca kukurydzy (Sphacelotheca reiliana) – groźna choroba kukurydzy

Patogen o żywotności zarodników do 10 lat !
Kukurydza cukrowa (słodka), kukurydza pękająca (popcorn) ale i kukurydza ozdobna oraz zwyczajna z różnokolorowymi ziarniakami na kolbach cieszą się coraz większą popularnością w uprawie w przydomowych ogrodach i na działkach ROD.
Niestety, podczas ich uprawy może się zdarzyć taka sytuacja, że rośliny rosną powoli, są chlorotyczne, niższe od innych, a ponadto pojawią się od lipca na niektórych z nich cebulowatego kształtu kolby u których po odwinięciu zielonych liści okrywowych zamiast ziarna widoczna jest maź brunatno-szarawych zarodników, które w późniejszym czasie stają się brunatno-czarne. Tak sama sytuacja może dotknąć wiechy, które z daleka wyglądają jakby zostały przypalone palnikiem, gdyż całe lub też tylko niektóre ich części stają się czarne od zarodników. Ponadto na kolbach mogą uwidaczniać się "dziwne zielonawe twory" niekiedy przypominające pędy, które zazwyczaj uwidaczniają się w momencie dojrzewania zarodników patogena, gdy te zaczynają się osypywać na glebę. Tego typu objawy chorobowe wywołuje ciekawy organizm jakim jest grzyb gatunku Sphacelotheca reiliana wywołujący głownię pylącą kukurydzy.
Rzadko spotykany, ale bardzo groźny patogen, z długo żyjącymi zarodnikami
Grzyb zimuje w zainfekowanej glebie, na resztkach pożniwnych kukurydzy ale i na okrywie owocowo-nasiennej ziarniaków kukurydzy np. pochodzących z samozbioru. Dużym problemem jest to, że zarodniki tego grzyba znajdujące się w glebie zachowują zdolność do infekcji roślin aż przez 10 lat, podczas gdy znana ogrodnikom głownia kukurydzy zwana także guzowatą (tworząca narośla, które w młodocianym stadium są jadalne o czym pisaliśmy TUTAJ) przeżywa zwykle tylko do 2-3 lat.
Trzeba mieć też tego świadomość, że zarodniki obu patogenów nie dość, że są wytwarzane w ogromnych ilościach, to z wiatrem mogą się przedostawać na duże odległości i osiadać w glebie, gdzioe oczekują na pojaw rośliny żywicielskiej. Nie trzeba zatem uprawiać kukurydzy w monokulturze aby spotkać porażone głowniami rośliny, bo i w płodozmianie mogą się pojawić jako efekt nawiewania zarodników ze stanowisk kukurydzianych ale i takich na których kiedyś była wysiewana.
Grzyb wywołujący głownię pylącą rozwija jedno pokolenie w roku. Patogen poraża kukurydzę już od wiosny. Zarodniki grzyba przenikają do rośliny głównie przez system korzeniowy i lokują się w stożku wzrostu młodych korzeni, a następnie grzybnia rozwija się dalej systemicznie (czyli międzykomórkowo) wewnątrz rośliny. To zasadniczo odróżnia tą głownię od głowni (guzowatej) kukurydzy, która infekuje rośliny miejscowo (każda narośl to efekt oddzielnej infekcji, bez porażenie systemicznego całej rośliny).
Po porażeniu roślin przez głownię pylącą przez kilka tygodni nie widać żadnych objawów, które bardzo rzucałyby się w oczy. Kto jest mocno dociekliwy, to jednak zauważy, że taka porażona roślina może wolniej rosnąć od zdrowych, w tym może wykazywać objawy chlorozy. Dopiero w okresie lipca na zakończeniach wiązek przewodzących wiech i kolb pojawiają się typowe objawy chorobowe - zczerniałe wiechy i zdeformowane kolby.


Zczerniałe wiechy wyglądają tak, jakby ktoś je przypalił po całości albo częściowo przez palnik gazowy. Nie wytwarzają wówczas pyłku (albo w minimalnej ilości przy niepełnym porażeniu wiechy), więc pojawić się może problem z zapylaniem kolb jeżeli te pozostały zdrowe. Największy problem pojawia się jednak wówczas, gdy grzyb opanuje kolby, bo te pozbawione są ziarniaków, miejsce których zajął grzyb. Tak porażone kolby przekształcają się wpierw w jasnobrunatno-szarawą, a następnie czarno-brunatną lub niemal czarną masę grzybni z zarodniami wytwarzającymi ciemne zarodniki. Na początku rozwoju grzyba jego strzępki, zarodnie i formujące się zarodniki otacza delikatna jasna błonka, która w późniejszym czasie wysycha i pęka otwieraając zarodnikom drogę do rozprzestrzeniania się.
Początkowych objawów na kolbie nie widać z zewnątrz, gdyż zasłaniają je liście okrywowe. W wielu jednak sytuacjach porażona kolba przybiera lekko cebulowaty kształt (widoczny od drugiej połowy lipca i w sierpniu), co może pomóc w wykryciu grzyba i zniszczeniu miejsca jego rozwoju, zanim patogen wejdzie w stadium uwalniania do środowiska ogromnej ilości dojrzałych zarodników przetrwalnikowych, które będą przez wiele lat stanowiły potencjalne zagrożenie, bo nikt nie wie kiedy mogą wejść w stadium aktywne i porażać nowe rośliny kukurydzy jakie się pojawią w okolicy.

Jak zapobiegać pojawowi głowni pylącej na kukurydzy?
W ograniczaniu ryzyka pojawu głowni pylącej podstawą jest zawsze profilaktyka, bo lepiej zapobiegać niż leczyć, tym bardziej gdy ma się do czynienia z tak długo żyjącym grzybem w postaci zarodników przetrwalnikowych. Najważniejsze działania z zakresu ochrony roślin podano poniżej:
- Nie uprawiać kukurydzy w monokulturze, w tym w bezpośrednim pobliżu miejsc, w których była wysiana rok bądź kilka lat wcześniej i gdzie wiadomo było o wystąpieniu głowni pylącej.
- Należy wdrożyć płodozmian, który uwzglednia pojaw kukurydzy (bez względu na jej podgatunek) na tym samym miejscu nie częściej nic co 3-4 lata.
- Należy kupować kwalifikowany materiał siewny kukurydzy pochodzący ze sprawdzonego źródła, a nie z własnego zbioru.
- W małych ogrodach, na małych plantacjach należy w lipcu lub w pierwszej połowie sierpnia bardzo dokładnie obserwować kukurydzę. Gdy tylko stwierdzi się pojawienie chorych roślin (zdradzają je zczerniałe wiechy, cebulowate kolby) należy natychmiast je w całości wyrwać, ewentualnie wyciąć tuż nad ziemią, a następnie z dala od innych roślin zniszczyć (bardzo głęboko zakopać, wyrzucić do bioodpadów celem ich wywiezienia przez służby komunalne, bądź też przy najszybszej okazji robienia ogniska pod cele spożywcze pociąć i spalić (przepisy nie zabraniają wykorzystania wyciętych roślin kukurydzy jako dodatku np. do węgla drzewnego czy też drewna opałowego). Nie należy kompostować roślin z objawami głowni, gdyż patogen może przeżyć. Wycięcie chorych roślin należy przeprowadzić jak najwcześniej póki zarodniki się jeszcze nie wysypują z wiech i kolb (otacza je wspomniana cienka błonka). Nie wolno czekać do późnego lata tylko szybko działać.
- Poleca się również również dokładnie przekopywać grządki po zakończonej uprawie kukurydzy celem przykrycia resztek pożniwnych z zarodnikami głowni, w tym warto na nie zastosować biopreparaty mikrobiologiczne przyśpieszające ich rozkład.
- Mając materiał siewny kukurydzy pochodzący z samozbioru lub od innych ogrodników-hobbystów, który może na swej powierzchni zawwierać zarodniki różnych patogenów można przed siewem odkazić profilaktycznie. Do tego celu niektórzy stosują choćby namaczanie ziarna przed siewem w wodzie z dodatkiem nadmanganianu potasu w stężeniu 1-2% przez 20-30 minut. Ciekawym, nowoczesnym rozwiązaniem ekologicznym jest wykorzystanie choćby do odkażania niezaprawionych nasion tzw. kwasu podchlorawego w stężeniu 2,5% czyli elektro-chemicznie aktywowanej wody (ECA), która jest zalecana do stosowania choćby w gospodarstwach ekologicznych, gdyż jest produktem naturalnym. W tym celu należy kupić biostymulator zawierający ECA czyli wspomniany kwas podchlorawy i w zależności od liczby nasion jakie chce się odkazić rozcieńczyć w wodzie, tak aby uzyskać stężenie 2,5%. Wlewając choćby 25 ml środka zawierającego ECA do 1 litra zwykłej wody uzyskuje się takie stężenie. Drobne nasionka różnych roślin można odkażać w małych woreczkach tkaninowych zanurzanych w pojemniku z roztworem ECA. Proces zamaczania nasion powinien trwać przez 30-60 minut i należy do wykmonać bezpośrednio przed wysiewem nasion.
- W małym ogrodnictwie zazwyczaj nie stosuje się żadnych preparatów chemicznych do zwalczania głowni pylącej, a takie są na rynku w postaci zapraw nasiennych, którymi zaprawia się kukurydzę przeznaczoną do rolników/ogrodników profesjonalnych.
















































