
Dlaczego zasychają warzywa kapustne? – na korzeniach może być śmietka kapuściana (białe „robaki”)
25 maja, 2025
Pułapka zapachowa do wyłapywania much śmietki kapuścianej
30 maja, 2025Sadzenie pomidorów na leżąco – sposób na skarlenie wyrośniętych sadzonek

Zbyt wybujałe sadzonki da się skrócić
W warunkach hobbystycznej produkcji rozsady pomidora zdarza się, że wskutek zbyt wczesnych siewów, niekorzystnych warunków uprawy (zwłaszcza zbyt słabego naświetlenia, zbyt gęstej obsady doniczek w miejscu uprawy, przenawożenia roślin), ewentualnie wyjatkowo chłodnej wiosny, która nie pozwala wysadzić roślin na zewnątrz przez niemal większość maja, pojawia się problem zbyt wybujałych/wybiegniętych sadzonek. To jest wada w ich rozwoju, ale da się poprawić wygląd roślin poprzez odpowiednią metodę sadzenia - metodę, stosowaną zwykle tylko przez hobbystów jako próbę poprawy kondycji i wyglądu roślin.
Nazywajmy rzeczy po imieniu
Poruszając zagadnienie sadzenia pomidorów na leżąco, czy też celowego ich głębszego osadzania w glebie na etapie wsadzania rozsady w docelowe miejsce uprawy (tunel, szklarnia, grządka, donica) nie możemy pominąć ważnego faktu jakim jest podkreślenie, że prawidłowo wytworzone sadzonki warzyw (w tym pomidora) nie powinny być wybiegnięte, nadmiernie wysokie, zbyt wiotkie i chlorotyczne.
Żeby być rzetelnym należy jasno podkreślić, że skracanie zbyt wysokich roślin na skutek ich niewłaściwej uprawy to próba podejmowana przez ogrodników-hobbystów, aby je ratować i poprawić kondycję. Ten sposób nie jest jednak praktykowany w profesjonalnej uprawie tych warzyw, gdyż nie dopuszcza się do sytuacji, aby sadzonki były wadliwe.
Sadzonka pomidora wytworzona w dobrych warunkach powinna być zwarta, krępa, o silnym systemie korzeniowym (korzenie powinny być koloru białawego), niezbyt długich międzywęźlach oraz o liściach typowych dla danej odmiany, bez niedoborów pokarmowych, a także uszkodzeń wywołanych przez choroby i szkodniki.
Opisywany przez nas sposób sadzenia zbyt wybujałych roślin pomidora to jedna z prób wyjścia z sytuacji, gdy wyprodukowało się samemu lub otrzymało od kogoś zbyt wyrośnięte, czy też przerośnięte sadzonki pomidora. Wydłużone, wysokie i wiotkie sadzonki, o cienkich łodygach, bardzo wydłużonych międzywęźlach i często o liściach wykazujących niedobory składników pokarmowych są wynikiem tworzenia rozsady w niezbyt dobrych warunkach, zwłaszcza świetlnych. Tak żadna sadzonka pomidora nie powinna wyglądać, gdyż nie jest to prawidłowy wygląd roślin.
Mając powyciągane sadzonki pomidorów nie ma jednak co się załamywać, bo da się wyjść z tego problemu poprzez prawidłową pielęgnację roślin po ich wysadzeniu w grunt. DIONP doskonale rozumie, że w warunkach amatorskich nie dysponuje się zwykle dobrymi warunkami lokalowymi na produkcję rozsady najwyższej jakości. DIONP także takich warunków nie posiada. Mało który hobbysta ma dobrze oświetlone i ogrzewane szklarnie/tunele do produkcji rozsady warzyw i kwiatów, co nie oznacza, że wszyscy inni mają się poddać i kupować gotowce. Wiele firm sprzedających sadzonki tego by chciało, bo to ogromny biznes.
Warto pamiętać, że da się jednak przez wybór dobrego miejsca do uprawy, a także przez odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne poprawić wygląd roślin i ich kondycję w docelowym miejscu uprawy. Trzeba jednak uczyć się na błędach stąd też, jeżeli powodem wybiegania pomidorów były zbyt wczesne siewy to należy ich zaprzestać. Pomidory siane pod koniec marca i ewentualnie na początku kwietnia, w niczym nie będą gorsze od tych z wcześniejszych siewów. Owszem może później zaowocują, ale to żadna cena za posiadanie dobrej sadzonki, której nie trzeba ratować.
Jeżeli jednak mamy już wybiegnięte rośliny pomidorów, to jednym ze sposobów poprawy ich kondycji, ale i wyglądu, obok odpowiedniego nawożenia, regularnego podlewania i biostymulacji jest choćby sam proces wsadzania rozsady w grunt.
Leżące lub półleżące pomidory
Sposób obniżania wysokości zbyt wybujałych sadzonek pomidora nie jest nowy, gdyż w kręgach hobbystycznych praktykuje się go od kilkudziesięciu lat. Wykorzystuje się tu zdolność pomidorów do wytwarzania korzeni z łodyg, ale też faktu, że pomidor nie reaguje zbyt negatywnie na obsypywanie jego łodygi glebą powyżej naturalnego styku z podłożem. Nie każda roślina warzywna zniosłaby przysypywanie łodygi glebą, co zwykle prowadzi do jej gnicia w takim miejscu. Pomidor jednak ma doskonałe właściwości regeneracyjne, ale i przystosowawcze.
Gdy mamy w swojej kolekcji sadzonek pomidory zbyt wysokie, zbyt wybujałe, które do takiej kondycji doszły albo przez zbyt wczesny siew, albo zbyt słabe warunki uprawy, to jest szansa, aby to wszystko naprawić, ale stanie się to dopiero gdy wysadzimy rośliny w docelowe miejsce uprawy po ryzyku minięcia przymrozków i po uprzednim co najmniej kilkudniowym ich zahartowaniu. Ponadto miejsce uprawy musi już być odpowiednie – dobrze ogrzane, naświetlone, zasobne w wodę i składniki pokarmowe.
Metoda na leżące a raczej półleżące pomidory polega na takim przysypywaniu nadmiernie wyrośniętych pędów sadzonek, aby zbyt wybujała część łodygi (około 30-40, maksymalnie 50% całej długości pędu) znalazła się w glebie. Reszta jaka pozostaje ponad ziemią stanowi trzon rośliny głównej, która jest odpowiedzialna za fotosyntezę i z której to części w późniejszym czasie będziemy mieć pędy owoconośne.
Mało wybujałe sadzonki można osadzać w glebie pionowo kopiąc głębszy dołek, ale te o długich łodygach trzeba niestety ułożyć w glebie na płask, delikatnie wyginając pęd od połowy jego długości tak, aby część ulistniona raczej pionowo wystawała nad glebą. Nie zawsze jest to proste (lubi pęd się odginać, a nie można go złamać), dlatego praktykuje się wbijanie palików i przywiązywanie do nich nadziemnego pędu do momentu zmiany kształtu zgodnie z orientacją góra-dół.
Procedura wsadzania wybujałych pomidorów – krok po kroku
Sposób sadzenia wybujałych sadzonek pomidora pokazaliśmy na naszym kanale You Tube - film dostępny TUTAJ.
1. Przed wysadzeniem wybujałych pomidorów w docelowe miejsce uprawy co najmniej przez okres 5-7 dni należy je hartować tj. narażać na coraz dłuższe przebywanie w warunkach otwartych, gdzie jest inna wilgotność, inne ruchy powietrza, inna temperatura oraz nasłonecznienie niż w miejscu, w którym rosła początkowo (np. parapet). Początkowo warto wystawiać sadzonki na kilka godzin na zewnątrz, a finalnie na cały dzień i noc. Oczywiście jak zapowiadają przymrozki czy też temperatury poniżej 5 stopni Celsjusza to sadzonki chowamy, aby ich nie stracić lub aby nie zżółkły.
2. Po zahartowaniu, wybujałym sadzonkom możemy oberwać dolne liście, jak również pędy boczne, jeżeli już one się pojawiły. Obrywa się je tylko z tej części pędu, który ma być zagłębiony w glebie. Nie można pozbawić sadzonki więcej niż 50% ulistnienia. Jeżeli pędy boczne są dość duże i rokują dalszy rozwój to możemy je oderwać i w zwykłej wodzie próbować ukorzeni otrzymując sadzonkę wegetatywną (jak to zrobić piszemy TUTAJ).
3. W zależności od długości pędu/łodygi (czyli wysokości wybujałej sadzonki) musimy przewidzieć wykopanie na tyle długiego i głębokiego rowka poziomego w glebie, aby ten pomieścił bryłę korzeniową oraz tą część pędu, którą chcemy zakopać (i o tyle samo zredukować wysokość nadziemnej części roślin pomidora). Nieraz jest to długość rzędu 10, a niekiedy 20-30 cm. Głębokość dołka orientacyjnie powinna być na tyle głęboka, aby leżącą na płask bryłę korzeniową przykryła 1-2 cm warstwa podłoża.
4. W zależności od przyjętego sposobu uprawy pomidora można na spód wykopanego dołka umieścić dokładnie te same składniki, które część ogrodników-hobbystów daje w swoich ogrodach pod sadzonki tych warzyw. Są to choćby porwane liście pokrzywy, obornik granulowany, kompost, czy też pokruszone drożdże piekarskie. Inni dają choćby porwane pędy i liście skrzypu polnego, czy też nieco pokruszonych skorupek jaj i drożdży piekarskich, a jeszcze inni choćby tylko nawóz długodziałający w postaci otoczkowanych kuleczek. Każdy zapewne jakiś sposób ma wypraktykowany i jeżeli jest przekonany o jego działaniu to jak najbardziej można stosować. Jeżeli do tej pory nic się nie stosowało pod pomidory na etapie wsadzania sadzonek to jak najbardziej jest to prawidłowe podejście, bo jak wspomniano, ilu ogrodników, tyle często sposobów uprawy, ale i poglądów.
5. Ułożony na płask pęd pomidora w wykopanym dołku należy stopniowo przysypywać glebą idąc od strony korzenia ku wierzchołkowi rośliny. Od połowy tego pędu należy jednak delikatnie wyginać górną jego część do góry, tak aby całość przyjęła półleżącą pozycję. Pozwala to utrzymać w glebie część pędu przysypaną ziemią, a zarazem wynieść ponad glebę tę, która ma ulistnienie i będzie odżywiać całość na drodze fotosyntezy. Miejsce przysypania pędu można nieco ugnieść, usztywnić palikiem nadziemny pęd z liśćmi i całość można podlać.
6. Dzięki przysypaniu zbyt wybujałej łodygi uzyskuje nad ziemią mniejszą roślinę, ale zarazem która już będzie rosła prawidłowo dzięki lepszemu oświetleniu. Dalsza pielęgnacja takiej rośliny w niczym się nie różni od zwykłej uprawy pomidora, lecz należy tylko pamiętać o tym, że gdy do odchwaszczania gleby używa się motyki to trzeba uważać, aby zbyt głęboko nie wbijać ostrza koło tak posadzonych roślin, bo można przez przypadek uszkodzić ukryty w glebie pęd.
















































