
Kasztan jadalny we własnym ogrodzie? – warto spróbować jego uprawy
13 marca, 2026
Dlaczego marchew pęka? – oto możliwe przyczyny pękania korzenia
12 kwietnia, 2026Murarka ogrodowa – kiedy, w jakiej liczbie i w jaki sposób wykładać jej kokony w ogrodzie?

Kokony z murarką ogrodową można kupić albo też samodzielnie zebrać z gniazd w ramach własnej hodowli
Murarka ogrodowa (Osmia rufa syn. Osmia bicornis) to najpowszechniej hodowana przez człowieka dzika pszczoła z rodziny miesierkowate, którą z powodzeniem wykorzystuje się do zapylania wielu gatunków roślin w ogrodzie, a w szczególności wcześnie zakwitających. Murarka ogrodowa zaliczana jest bowiem do pszczół wiosennych".
Bardzo obszerny artykuł naszego autorstwa o tej pszczole jest dostępny TUTAJ - powstał on na bazie literatury naukowej z badań jakie prowadzono w kraju i za granicą. Zachęcamy do jego lektury, bo zdradza wiele ciekawych szczegółów z życia tej pszczółki.
Murarka ogrodowa zagościła na dobre w ogrodach hobbystów
Od kilku lat, z roku na rok coraz większe grono ogrodników-hobbystów, w tym działkowców decyduje się na tworzenie w swoich ogrodach miejsc ostojowych tzw. hoteli dla owadów lub uli dla dzikich zapylaczy, w których będą się gromadziły i rozwijały pszczoły dziko występujące w przyrodzie, a w szczególności murarka ogrodowa, która nie tylko jest powszechnie występującym owadem w Polsce o dużych zdolnościach do zapylania wielu roślin dzikich i uprawnych, ale którą człowiek nauczył się także hodować i namnażać dla swoich celów.
Moda na hodowlę murarki ogrodowej ale i kilku innych gatunków dzikich pszczół trwa w najlepsze, bo jest to odpowiedź ogrodników-hobbystów na informacje o obniżającej się wskutek działalności człowieka i zmian jakie zaszły w przyrodzie liczebności gatunków zapylających rośliny. Poza tym, do hobbystów dotarły także informacje o sukcesach w znacznej poprawie zapylania roślin jagodowych ale i krzewów oraz drzew owocowych w sadach towarowych z chwilą zainstalowania w takich miejscach uli z dzikimi pszczołami tzw. samotnicami. Dzięki temu nie tylko wzrosły plony, ale i poprawiła się ich jakość.
Choć murarka ogrodowa występuje powszechnie w warunkach naturalnych, to nie jest aż tak liczebna, aby w sposób szybki wręcz gwałtowny poprawić proces zapylania roślin, które człowiek uprawia na danym obszarze. Celowo się ją zatem namnaża, aby w konkretnych uprawach wypuścić wśród kwitnących upraw bardzo dużą liczbę pszczół.
Murarka ogrodowa dzięki temu że jest pszczołą wiosenną, może zapylać rośliny, które zakwitają od końca zimy i wczesną wiosną. Pszczoły bowiem zazwyczaj wylatują z gniazd w poszukiwaniu kwiatów od marca bądź kwietnia, a w wyjątkowo ciepłe zimy nawet od końca lutego. Są szczególnie liczne i aktywne w kwietniu i maju, a latają do końca czerwca, choć czasami można jeszcze nieliczne osobniki spotkać i w połowie lipca. Murarka nie lata w okresie lata i jesienią w odróżnieniu od pszczoły miodnej czy też trzmieli.
Murarka odgrywa ogromną rolę w zapylaniu roślin wcześnie zakwitających. Jest o wiele mniej wrażliwa na chłód niż pszczoła miodna. To z tego powodu w dużych sadach produkcyjnych owoców, czy też na wielohektarowych jagodnikach np. borówki wysokiej ustawia się dużą liczbę uli z tą konkretną pszczółką.
Ogrodnicy-hobbyści także zaczęli w ostatnich latach tworzyć miejsca, które mają za zadanie zwabić naturalnie występującą w okolicy murarkę do swojego ogrodu, aby tu się zadomowiła i zaczęła rozmnażać, a jednocześnie aby zwiększyła zapylanie roślin jakie się uprawia. Do tego celu wykorzystuje się tzw. hotele dla owadów, które stanowią miejsce do ochrony bioróżnorodności choćby owadów, pajęczaków i innych organizmów. O hotelach dla owadów piszemy w oddzielnym artkule dostępnym TUTAJ.
Część ogrodników idzie jednak krok dalej i owszem ustawia hotele dla owadów w swoich ogrodach jako ostoje bioróżnorodności, ale jednocześnie buduje samodzielnie lub kupuje gotowe ule, które są przeznaczone do hodowli dzikich pszczół samotnic, głównie murarki ogrodowej. Takie ule muszą umożliwiać dostanie się do gniazd bez większego ryzyka uszkodzenia badź zniszczenia znajdujących się w nich kokonów murarkowych. Przykładowe ule jakie się stosuje w hobbystyce pokazujemy TUTAJ.
Mało tego, część osób mających już doświadczenie z hodowlą murarki corocznie w okresie jesiennym wybiera kokony z jej gniazd jakie założyła w postawionych w ogrodzie/sadzie ulach celem ich przesortowania, ocenie zdrowotności, a także poddania zimowaniu w warunkach sztucznych (w tak zwanych zimowlach), co zwiększa ich przeżywalność (wilgoć i pasożyty są największym zagrożeniem dla naturalnie zimujących kokonów w gniazdach na zewnątrz). O tym jak wybierać kokony murarki z jej gniazd, z wyjaśnieniem po co się to robi piszemy w oddzielnym artykule dostępnym TUTAJ.
Patrząc na zapytania na różnych forach internetowych, dość duże wydaje się jest także grono takich ogrodników, które corocznie lub co kilka lat kupuje końcem zimy lub na początku wiosny od różnych sprzedawców (głównie przez internet) już posortowane kokony zawierające wewnątrz pszczoły murarki ogrodowej, po to by je potem umieścić we własnych ulach. Takie działanie ma na celu zwiększenie wiosną liczebności owadów jeżeli samemu się jeszcze nie posiada wielu gniazd murarkowych we własnych ulach. Innym powodem zakupu kokonów jest także chęć wymieszania puli genowej pszczółek jakie występują w ogrodzie i jego okolicy z tymi, które poprzez kokony sprowadzono z innych regionów kraju. Jeżeli sprowadza się do ogrodu zdrowe populacje pszczółek, to jest to jak najbardziej pożądane działanie, aby doszło do krzyżowania się lokalnej populacji z tą sprowadzaną, co wzmocni pulę genetyczną i ją zróżnicuje.

Na co trzeba zwracać uwagę kupując kokony z murarką ogrodową?
Jak chyba każdy miłośnik murarki ogrodowej wie, kokon jest osłoną, którą wytwarza dorosła larwa murarki ogrodowej, wchodząca w stadium przedpoczwarki. Wewnątrz tej osłony larwa przemienia się w poczwarkę a poczwarka w dorosłą pszczołę, która zimuje we wnętrzu kokonu. W kokonie zatem znajduje się żywa pszczoła, która jest w stadium życia utajonego (tzw. diapauza) czyli w fazie spoczynkowej, podczas której funkcje życiowe są spowolnione.
Kupując kokony od nieznanych sprzedawców udostępniających swe okazyjne oferty handlowe na różnych portalach zakupowych, którzy nie mają choćby w internecie historii sprzedażowej wyrażonej opiniami dotychczasowych klientów, którzy nie podpierają swej wiarygodności jako "hodowców" choćby pokazaniem w mediach społecznościowych jak taka hodowla u nich wygląda albo o których hodowli rozmnożeniowej murarki ogrodowej niewiele wiadomo i sami się tym nie chwalą to o jakości zakupionych kokonów klient dowie się dopiero z chwilą nadejścia zamówionego towaru, choć nie od razu. Są jednak i tacy sprzedawcy, którzy zawodowo zajmują się hodowlą tej pszczoły a ich działalność jest zgłoszona choćby do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Obok hobbystów sprzedających nadwyżki własnych kokonów są na rynku dostępne kokony od osób mających własne firmy.
Gdy kokony murarki dotrą do zamawiającego to można co jedynie ocenić ich wygląd zewnętrzny, a zwłaszcza rozmiar (zasadniczo te z samicami powinny być większe od tych w których znajdują się samce) i sprawdzić czy nie są mechanicznie uszkodzone np. czy nie ma na nich jakichś pęknieć, czy też wgnieceń bądź też czy nie ma na ich powierzchni pleśni lub zgnilizn. Taka szybka wizualna ocena jednak nie odpowie nam na najważniejsze pytanie - czy wewnątrz kokonów są żywe pszczoły? Równie dobrze możemy przecież kupić kokony stare, niewłaściwie zbierane i później nieprawidłowo przechowywane, we wnętrzu których pszczoły zginęły. Może tak się zdarzyć, bo różni są sprzedawcy, a jak wiadomo poprzez ciemny, kilkuwarstwowy kokon nie da się zaglądnąć do jego wnętrza bez uszkadzania osłony (co by zabiło owada ukrytego w środku) celem oceny w jakiej kondycji jest pszczółka.
Weryfikacja czy w zakupionych kokonach są żywe pszczoły wymaga niestety uzbrojenia się w cierpliwość. Dopiero po wyłożeniu kokonów końcem zimy lub wczesną wiosną w ogrodzie w pobliżu ula/hotelu będzie to możliwe do sprawdzenia. Nie będzie to jednak szybki werdykt, bo z kokonów murarka wylatuje stopniowo przez kilka tygodni. Gdy zbliża się jednak czas wybudzania pszczoły ze spoczynku zimowego dają się słyszeć dla wprawnego ucha dźwięki gryzienia wydobywające się z wnętrza osłony.Co one oznaczają? Otóż nic innego, jak pierwszy znak, że wewnatrz jest jednak żywa pszczoła, która za pomocą aparatu gębowego zaczyna wygryzać w kokonie otwór przez który się wydostanie na zewnątrz. Odgłosy gryzienia zazwyczają są słyszalne na 2-3 dni przed wyjściem owada z kokonu.
Trudno jednak czuwać i nasłuchiwać czy z każdego kupionego kokonu wydobywa się dźwięk wygryzającej się pszczoły, dlatego też o żywotności kokonów jakie się kupiło dowiadujemy się zazwyczaj po kilku tygodniach od ich wyłożenia do ogrodu, gdy w okresie w którym wszystkie niemal pszczoły naturalnie zimujące opuściły swe gniazda, a w pojemniku z kupnymi kokonami nadal wiele z nich jest w stanie zamkniętym. Wówczas można zrobić test i kilka kokonów delikatnie otworzyć i zobaczyć co się dzieje wewnątrz nich.
Trzeba mieć też na uwadze fakt, że w niektórych kokonach zamiast pszczół mogą znajdować się ich pasożyty. Przykładem może być wlotka murarkowa (Cacoxenus indagator) o której piszemy w tekście dostępnym TUTAJ.
Kiedy wykładać przetrzymywane w domu (w tzw. zimowli) kokony murarki ogrodowej?
Murarka ogrodowa to pszczoła wiosenna, zatem pierwsze dorosłe osobniki mogą w niektóre lata wylecieć z gniazda nawet końcem zimy jeżeli ta pora roku okaże się ciepła. Były już sezony, że pierwsze nieliczne pszczoły (samce) wylatywały z gniazd od połowy lub od końca lutego. Ekstremalnym zjawiskiem były wyloty pojedynczych osobników w styczniu, co nie powinno mieć miejsca, ale może się zdarzyć, gdy zima będzie przypominała temperaturowo wiosnę. Zwykle jednak pierwsze wyloty pszczół mają miejsce od połowy marca bądź rozpoczynają się na przełomie marca i kwietnia. Znajomość biologii murarki ogrodowej którą opisaliśmy TUTAJ pozwala lepiej zrozumieć jej zachowanie w określonych warunkach środowiska. Podwyższona temperatura jest tym czynnikiem, który najczęściej aktywuje hibernujące w kokonach pszczoły do tego, aby zaczęły się z nich wygryzać i rozpoczynały oblot okolicy. Usytuowanie ula/hotelu dla owadów w ogrodzie nie jest tu bez znaczenia, bo jeżeli ustawiony jest tak, że promienie słoneczne na niego padają przez dłuższą porę dnia, to wiadomym jest, że szybciej się nagrzeje niż ul/hotel stojący w cieniu lub półcieniu. Z takich zatem szybko nagrzewających się uli mogą wcześniej wylatywać pierwsze pszczoły, co nie musi oznaczać, że warunki zewnętrzne po ich wylocie będą sprzyjające dla rozwoju, nie wspominając o tym, czy będą już dostępne jakiekolwiek kwitnące rośliny dające pokarm w postaci pyłku i nektaru.
U części ogrodników może nasunąć się zatem pytanie - "czy jeżeli w danym roku stwierdzi się bardzo wczesne wyloty pierwszych pszczół murarki z gniazd to czy jest to sygnał do szybkiego wykładania kokonów przechowywanych w warunkach domowych?" Otóż nie! Unikajmy bardzo wczesnego wykładania kokonów tj. w lutym bądź w pierwszej połowie marca, gdyż w tym czasie warunki pogodowe są jeszcze wysoce niestabilne, a dostępność pożywienian dla pszczół bardzo niska. Poza tym zazwyczaj jako pierwsze wylatują z gniazd osobniki męskie, których kokony znajdowały się blisko wylotu z gniazda, nsstępnie samce pochodzące z głębiej położonych kokonów a potem dopiero pojawiają się pierwsze samice, które jak najbardziej mogą w niektóre lata wylatywać z gniazd niemal w tym samym czasie co pierwsze samce. Wyloty pszczół murarki z gniazd nie następują masowo np. w ciągu kilku następujących po sobie dniach, lecz są rozciagnięte w czasie z zauważalnym okresem wzrostu liczebności pszczół opuszczających kokony. Wylot pierwszych osobników nie przesądza absolutnie o tym, że zaraz nastąpi masowe opuszczanie gniazd przez resztę owadów jaka w nich zimowała.
Termin wyłożenia kokonów najlepiej aby przypadał w okresie wyraźnego wzrostu liczebności pszczół opuszczających gniazda w warunkach naturalnych. Zazwyczaj dzieje się to od pierwszej dekady kwietnia, choć w lata ciepłe może się rozpocząć już pod koniec marca. Na południu Polski zazwyczaj dzieje się to kilka dni wcześniej niż w rejonach północnych. Kokony z domowej zimowli najlepiej wystawiać zatem na zewnątrz w pierwszej połowie kwietnia, jednak nie później niż na 1,5-2 tygodnie przed rozpoczęciem kwitnienia większości roślin jakie są obecne w ogrodzie. Warto zatem analizować także i rozwój roślin, które chcemy aby murarka ogrodowa jak najefektywniej zapyliła z chwilą wylotu z kokonów.
W związku ze zmienną pogodą w okresie wiosennym praktykuje się także wykładanie kokonów murarki ogrodowej w odstępach. W praktyce wygląda to tak, że połowę kokonów jaką się dysponuje w ramach domowej zimowli wykłada się np. pod koniec marca lub w pierwszych dniach kwietnia, a drugą część np. 7-10 dni później. Jeżeli zatem pierwszą partię owadów jaka wyleci z kokonów spotka trudna sytuacja pogodowa i nie dadzą rady efektywnie zapylać roślin, to jest szansa, że pszczoły pochodzące z drugiego wykładania kokonów trafią już na lepsze warunki.
Nie należy opóźniać terminu wykładania kokonów z zimowli na koniec kwietnia oraz na maj licząc, że wówczas pszczoły znajdą lepsze warunki do rozwoju. Chłodniejsze dni pojawiające się naprzemiennie z ciepłymi lub wręcz upalnymi, dni z przymrozkami, opadem deszczu czy też czasem śniegu nie są obce murarce ogrodowej, która nie jest egzotycznym gatunkiem na który trzeba chuchać i dmuchać. Przeciąganie w czasie terminu wyłożenia kokonów może bardzo osłabić pszczoły znajdujące się wewnątrz, co ograniczy potem ich aktywność, zmniejszy płodność, a także skróci okres życia. Pamiętajmy, że murarka ogrodowa to gatunek naturalnie występujący w Polsce, który jest dostosowany do zmian zachodzących w pogodzie w okresie wiosennym. Nie patrzmy na pszczołę przez pryzmat naszej reakcji na zmiany zachodzące w pogodzie i to w jaki sposób sami odczuwamy niektóre wpływ niektórych jej składowych na nasze organizmy.
Mając na uwadze ostatnie lata, gdy wiosny okazywały się niemal od razu latem z powodu wysokich temperatur i często towarzyszącej im suszy, albo też odwrotnie - były wyjątkowo chłodne i deszczowe, stąd trzeba mieć świadomość, że ta zmienność pogodowa wpływa nie tylko na pszczoły ale i rośliny z których owady pobierają pokarm. Gwałtowny wzrost temperatur powoduje szybkie wygryzanie się dużej liczby pszczół murarki ogrodowej z kokonów ale też i rośliny szybciej zakwitają. Niestety, zdarza się później, że następuje silne ochłodzenie, w tym niekiedy pojawiają się przymrozki, stąd dochodzi choćby do przemrożenia kwiatów roślin. Pszczoły wówczas też cierpią. W lata chłodne z kolei rośliny później zakwitają, a murarka ogrodowa później wylatuje z gniazd w większej liczebności, albo też wylatuje wcześniej ale wskutek ochłodzenia nie znajduje dostatecznej ilości pokarmu. To z tego powodu jako DIONP zachęcamy wszystkich ogrodników do wspomagania wszystkich owadów zapylających pojawiających się bardzo wcześnie poprzez sadzenie w ogrodach kwiatów cebulkowych o czym piszemy TUTAJ.
Rozpoczynasz przygodę z hodowlą murarki ogrodowej? - zanim kupisz jej kokony zrób test na naturalną obecność pszczół samotnic
Jeżeli w ogrodzie jest ustawiony nowy hotel dla owadów zawierający rurki do gniazdowania dzikich pszczół, albo jest to typowy ul murarkowy (wypełniony w pełni rurkami) i dopiero rozpoczyna się przygodę z murarką ale i innymi pszczołami samotnicami, to zamiast od razu kupować kokony wpierw warto zrobić test na ich naturalną obecność w ogrodzie. Trzeba taki hotel/ul (należy pamiętać jaką średnicę otworów preferuje murarka do gniazdowania) umieścić w ogrodzie w miejscu spokojnym, w sasiedztwie roślin które będą kwitły już końcem zimy (koniec lutego lub początek marca) tak, aby naturalnie występujące pszczoły jakie pojawiają się w ogrodzie miały możliwość wybrania go do gniazdowania. To wspaniała okazja żeby zobaczyć jaką siłą dzikich pszczół ogród dysponuje i jego okolica, zanim rozpocznie się namnażanie samej murarki czy też innych gatunków.
Na start hodowli murarki w ogrodzie nie potrzebujesz od razu tysięcy kokonów...
Gdy się dopiero zaczyna przygodę z celową i świadomą hodowlą murarki ogrodowej (i innych pszczół dostępnych w postaci kokonów) we własnych ulach/hotelach, a której celem jest zwiększenie jej liczebności w danym roku i kolejnych latach a tym samym poprawa efektywności zapylania roślin w ogrodzie, to przy braku posiadania własnych kokonów (lub od znajomych) nie trzeba od razu kupować na start kilku ich tysięcy celem szybkiego wzrostu populacji pszczół i szybkiego zobaczenia efektów ich pracy. Dlaczego nie trzeba? Otoż choćby z tego powodu, że zaczynamy dopiero zdobywać doświadczenie w hodowli i obserwować zachowanie pszczół. Ponadto trzeba wówczas przygotować sprzyjające dla nich miejsca do gniazdowania, a nie wiemy na tym etapie czy pszczołom spasuje miejsce ustawienia ale i sama budowa ula/hotelu pod kątem choćby średnicy i długości otworów pod przyszłe komory lęgowe. Wykładając naraz duże ilości kokonów trzeba przygotować też odpowiednią liczbę potencjalnych gniazd dla samic (np. rurek trzcinowych), zakładając w dużym uproszczeniu, że każda z samic założy 2-3 gniazda. Można oczywiście przyjąć założenie, że skoro kupuje się np. 1000 kokonów to ul/hotel powinien mieć także 1000 miejsc do gniazdowania. Zasadniczo można tak zrobić, bo wiedząc, że udział samic w populacji wynosi 30-50%, to można oszacować, że z tych kokonów wyleci 300-500 samic a jeżeli każda z nich zdecyduje się wybrać ul do gniazdopwania to te 300-500 gniazd zasiedlą, a do dyspozycji zostaną im pozostałe puste w liczbie 500-700 sztuk. Przyjmując założenie że 1 samica tworzy 2-3 gniazda (zajmuje 2-3 rurki), więc przy 300 osobnikach te 1000 rurek gniazdowych wystarczy, ale jeżeli wyleci około 500 samic to przy tych samych założeniach braknie aż 500 gniazd, a to duży ubytek.
Kupując zatem kokony lepiej przyjąć entuzjastycznie górny pułap zakładający, że z połowy z nich mogą wylecieć samice, a dla każdej z nich niech przynajmniej 2 puste rurki będą dostępne. W kolejnym sezonie jak pszczoły się namnożą to trzeba też zwiększać liczbę miejsc do gniazdowania.
Przyjmuje się, że w jednym miejscu (czyli jednym hotelu/ulu) minimalna liczba wykładanych kokonów powinna wynosić przynajmniej 300 sztuk. Z naszych DIONP-owych doświadczeń wynika (które pochodzą z kontaktu z Czytelnikami), że najczęściej początkujący hodowcy murarki kupują w pierwszym roku od 500 do 1000 kokonów jako taki "starter" a potem obserwują ile miejsc w ulu murarka zasiedliła, co widać po czopie z gliny utworzonym na wlocie do gniazda.
Ile kokonów murarki ogrodowej należy wyłożyć w ogrodzie?
Jest to trudne pytanie, gdyż to zależy od gatunku uprawianych roślin (w tym obfitości kwitnienia) i powierzchni jaką zajmują, ale także od proporcji płci murarki czyli ile z kokonów wyleci samców a ile samic. Jeżeli nie dysponuje się kokonami z własnej zimowli, a jedynie kupuje od różnych sprzedawców to trzeba mieć na uwadze, że każdy kokon ma określoną cenę, choć zwykle sprzedawane są w pakietach.
W tym miejscu należy jednak jasno podkreślić, że w ogrodach nie da się przedawkować pszczół samotnic poprzez wyłożenie zbyt dużej liczby kokonów (o ile przewidzi się odpowiednio dużą dla nich liczbę gniazd), choć ich duże zagęszczenie może być atrakcyjne dla ich wrogów naturalnych, które także można samemu sobie zawlec z kokonami zakupionymi z hodowli, w których nie dba się o zdrowotność owadów.
Każdy kokon który się świadomie wykłada w ogrodzie jest już wartością dodaną do poprawy efektywności zapylania roślin zwłaszcza jeżeli do tej pory nic takiego się nie robiło.
W literaturze można znaleść dane informujące jaki procent w populacji murarki ogrodowej stanowią samce a jaki samice. Niektóre źródła podają, że jest równomierny rozkład płci czyli samice stanowią około 50%. Inne dane wskazują na 30-50%, a jeszcze inne na 35-40%.
Mając na uwadze orientacyjne proporcje płci występujące w populacjach murarki ogrodowej, gdzie samice odgrywają kluczową rolę w zapylaniu roślin przyjmuje się, że do skutecznego zapylenia 1 ha uprawy potrzeba w zależności od gatunku rośliny od 600 (co przekłada się na wyłożenie ok 1500 kokonów) do 3200 samic (czyli ok 8000 kokonów). Mocno uśredniając wskazać można, że w sadach z roślinami o intensywnym i obfitym kwitnieniu (jak np. wiśnie, czereśnie, śliwy) wykłada się ok. 2500-3200 kokonów na 1 ha. W uprawach o mniej obfitym kwitnieniu (np. jabłoń, grusza, porzeczka czarna, truskawka, borówka wysoka) liczba potrzebnych kokonów wynosi już ok. 1000-2500 sztuk.
Jak wykładać kokony koło nowych uli/hoteli dla murarki ogrodowej?
Po pierwsze, kokonów jakie wiosną wykładamy nie upycha do pustych rurek trzcinowych czy też innych otworów, które ma ona później zasiedlać – można je uszkodzić i pszczoła ukryta wewnątrz zginie. Osobiście polecamy, aby kokony umieścić w osobnym opakowaniu z otworkami bezpośrednio przy ulu/hotelu, tak aby po wylocie pszczoła rozpoznała teren i szybko znalazła miejsce do gniazdowania.
Bardzo dobrze do wykładania kokonów nadają się małe kartonowe pudełka - można kupić gotowe z otworkami, albo też w małych pudełkach samodzielnie takie otworki zrobić - muszą mieć conajmniej 0,5 cm średnicy, aby owady wyleciały przez nie na zewnątrz. Mogą to być też plastikowe pojemniki, ale muszą mieć także wywiercone otwopry wylotowe, choc czasami warto jeszcze zrobić w nich szereg mniejszych aby wewnątrz była lepsza wentylacja (papier/tektura nie blokują przepływu powietrza tak jak plastik).

Takie pudełka z kokonami ułożonymi cienką warstwą (nie róbmy grubych warstw - lepiej wyłożyć więcej pudełek niż jedno wypełnione wieloma kokonami) układa się bezpośrednio przy lub jak jest miejsce wewnątrz ula/hotelu tuż koło otworów do przyszłych gniazd, które pszczoła miejmy nadzieję zasiedli, ale tak aby deszcz ich nie zamoczył (warto do czasu wylotu pszczół zrobić tymczasowe osłony antydeszczowe). Pojemniki z kokonami warto też ochronić przed ptakami bądź gryzoniami. Najlepiej je podwiesić pod daszkiem ula/hotelu, bądź ustawić na półce jeżeli ul takową ma i zabezpieczyć by wiatr ich nie porwał.
Ponieważ wiele osób decyduje się na montaż w ogrodach dekoracyjnych hoteli dla owadów (lub typowych uli dla murarki), w których nie ma już miejsca na wciśnięcie do wnętrza pudełka z kokonami, dlatego też w takim przypadku pojemnik z kokonami ustawia się tuż obok. Może być ustawiony na ziemi (najlepiej na desce/cegłówce) albo postawiony obok ula/hotelu. Ważne jest byle deszcz nie zniszczył opakowania albo nie wlał się do środka na kokony. Jeżeli pudełka z kokonami leżą na ziemi to moga do ich wnętrza choćby przenikać mrówki i różne inne owady. Czasami podczepia się takie pudełka z kokonami drutami do siatki ochronnej jaką ule dla murarki są często okryte (forma ochrony pszczół przed ptakami/gryzoniami, ale i przed wiatrem mogącym rozrzucac np. rurki trzcinowe).
Po wylocie pszczół, zwykle po 3-4 tygodniach od wystawienia kokonów koło ula, pudełka z resztkami kokonów jakie zostały po wyjściu z nich owadów, a także zamarłe kokony z których nic nie wyleciało oraz wszelką inną zawartość w nich usuwamy z okolicy hotelu/ula i zniszczmy. Mogą tam bowiem osiedlić się pasożyty pszczół bądź były one obecne w kokonach jakie `zakupiło się.
















































