
Czarny czosnek – co to za roślina?
14 stycznia, 2026
Jak zbadać glebę w ogrodzie? – analiza w Stacji Chemiczno-Rolniczej
22 stycznia, 2026Czarne muszki w okolicach doniczek z roślinami? – to zapewne ziemiórki. Mogą uszkadzać rośliny uprawne i grzyby jadalne

Ziemiórki to bardzo popularne w domu i ogrodzie owady mogące uszkadzać rośliny, ale i grzyby przez nas uprawiane
Któż z nas nie spotkał się z małymi, czarnymi „muszkami” latającymi w domu, w szklarni, tunelu, a niekiedy na otwartej przestrzeni balkonu, tarasu czy też grządek uprawnych? – zapewne większość z nas je widziała i zapewne zwróciliśmy uwagę, że pojawiają się zwykle tam, gdzie uprawiamy rośliny w dość wilgotnej glebie. Dlaczego tak jest? – bo ziemiórki uwielbiają wilgotne środowisko glebowe, w którym doskonale czują się ich larwy z których później rozwiną się poczwarki a następnie osobniki dorosłe, które wiele osób określa mianem „czarnych muszek”.
Miejmy także i na uwadze to, że niekiedy mianem „czarnych muszek” określa się także pojaw muszek owocowych czy też choćby ćmianek, zatem jest to dość pojemne określenie stosowane w potocznym języku, tudzież używane w wyszukiwarkach internetowych jako próby zdiagnozowania problemu ich pojawu. Na szczęście, już coraz więcej osób umie wizualnie rozpoznać i nazwać to co widzi, zatem określenie „ziemiórka” już wiele mówi z czym mamy do czynienia.
Mogą pojawić się o każdej porze roku w zależności od miejsca, które daje im szansę na rozwój
Ziemiórki mogą pojawiać się o różnych porach roku, dlatego nie dziwmy się, że w środku zimy w naszym domu/mieszkaniu zaczynają latać te malutkie owady – skąd się wzięły w tym czasie? Wyleciały z gleby, w której uprawiamy rośliny. Często nie zdajemy sobie sprawy, że kupując różne rośliny doniczkowe do domu (nawet te z kwiaciarni), albo przenosząc na okres zimy te, które dotychczas stały na zewnątrz możemy wraz z nimi przyciągnąć sobie ziemiórki. Mało tego, kupując ziemię do roślin możemy sobie także je sprowadzić, bo nigdy nie wiemy w jakich warunkach była przechowywana i czy oby do wnętrza worków nie dostały się ziemiórki pamiętając, że większość opakowań na ziemię ma małe otworki, żeby powietrze wewnątrz cyrkulowało.
Początkowo ich możemy nie zauważać, gdyż mogą być w stadium jaja, larwy bądź poczwarki ukrytej w glebie, ale gdy wylecą już osobniki dorosłe, to problem łatwo zdiagnozować. Oczywiście, jeżeli muszek jest niewiele, to możemy je przeoczyć, dopiero, gdy z czasem wzrasta ich liczebność i zaczynają nam latać przed oczami, to zaczynamy doszukiwać się przyczyn skąd się wzięły, gdzie jest ich „siedlisko”. To troszkę jak poszukiwanie źródła pojawu w domu muszek owocowych, które bardzo często ściągamy sobie sami z plonami ogrodu lub z zakupionymi owocami, gdy muszki są jeszcze w stadium larw żerujących w skórce tychże owoców. Początkowo zatem nic nie widać, owoce leżą w cieple, a tu po kilku dniach zaczynają w domu latać muszki owocówki, nierzadko w środku zimy. Skąd się wzięły? – na pewno nie z kosmosu…, w zimie nie wleciały przez okno….lecz…pochodzą właśnie z takich owoców, a niekiedy i niektórych warzyw – początkowo niezauważalne, jako malusieńkie larwy żerujące w skórce.
Ziemiórki także z kosmosu nie spadają, lecz wychodzą z gleby, bo to w niej się rozwijają. Wilgoć i materia organiczna w podłożu to są te czynniki, które uwielbiają. Poznajmy zatem te owady, które przy licznym pojawie muchówek są „upierdliwe” ale pamiętajmy, że ich larwy żerujące masowo w glebie mogą uszkadzać rośliny domowe, ale i grzyby jadalne, jeżeli zajmujemy się ich amatorską uprawą (np. podłoża do uprawy pieczarek, boczniaków, shiitake itp.).
Jak wyglądają i czym się żywią ziemiórki?
Ziemiórki to potoczna nazwa na drobne owady należące do rzędu muchówek (Diptera), rodziny ziemiórkowatych (Sciaridae). W Polsce jak możemy wyczytać na portalu Insektarium skupiającym miłośników entomologii może występować co najmniej 150 gatunków z tej rodziny, choć przypuszcza się, że jest ich znacznie więcej. Entomolodzy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wskazują w jednej z książek z zakresu entomologii szczegółowej, że może być ich w kraju około 217 gatunków.
Ziemiórkowate reprezentowane są przez osobniki należące do różnych rodzajów, z których najbardziej znane są trzy: Bradysia, Lycoriella i Sciara. Używając zatem określenia ziemiórka nie wiemy bez dokładnej analizy entomologicznej z jakim konkretnie gatunkiem mamy do czynienia, a warto wiedzieć, że są takie, których larwy są saprofagiczne czyli pomagają rozkładać martwą materię organiczną, są takie, które uszkadzają korzenie różnych roślin (tzw. fitofagiczne ), ale mamy także i gatunki zjadające grzyby (mykofagiczne). Ziemiórkowate mogą zjadać także glony.
Osobniki dorosłe ziemiórek to malutkie muchówki, które osiągają w zależności od gatunku od 1 do 8 mm długości ciała. Pod kątem wizualnym niczym się nie wyróżniają na tle innych przedstawicieli muchówek, bo są głównie ciemno ubarwione (różne odcienie szarości i czerni). Posiadają przeźroczyste lub lekko przyciemnione skrzydła. U części gatunków skrzydła mogą być uwstecznione bądź całkowicie zredukowane. Muchówki mają oczy połączone nad czułkami (dość długimi), które określa się mianem pomostu ocznego. Na tułowiu występuje dobrze widoczna tarczka. Odwłok jest typu cylindrycznego na końcu, którego znajdują się aparaty kopulacyjne. Odnóża są dość długie, co sprawia, że ziemiórki niekiedy mylone są z pryszczarkami. Osobniki dorosłe mają aparat gębowy ssący za pomocą którego odżywiają się płynnym pokarmem, głównie nektarem, stąd też można je spotkać na różnych roślinach kwitnących. Jeżeli na roślinach jest płynna spadź powstała wskutek obecności mszyc, miodówek, tarczników czy mączlików to także mogą ją pobierać.
Jaja ziemiórek są bardzo małe. Mogą mieć od 0,1 do 0,25 mm długości. Zwykle są owalne, błyszczące, białe do półprzezroczystych. Składane w wilgotnej glebie lub rozkładającej się materii organicznej. W zależności od gatunku, jedna samica może złożyć do 100-200 jaj, zatem patrząc na malutkie rozmiary tych muchówek można wskazać, że są płodnymi owadami, zatem dość szybko mogą zwiększać swoją liczebność w sprzyjających warunkach dla rozwoju. Jaja najczęściej składane są w złożach po kilka, kilkanaście bądź kilkadziesiąt sztuk.
Larwy ziemiórek są beznogie. Mają smukłe, błyszczące białawo zabarwione lub przeźroczyste ciało z ciemną głową. Często przez powłoki ciała daje się zaobserwować przewód pokarmowy wypełniony treścią. Długość ciała larw w zależności od gatunku może dochodzić do 4-8 mm. Larwy w odróżnieniu od osobników dorosłych mają gryząco-żujący aparat gębowy. Za jego pomocą zgryzają martwą materię organiczną, jak również uszkadzają cienkie tkanki systemu korzeniowego roślin tudzież tkanki grzybów.
Poczwarka jest wielkością zbliżona do osobnika dorosłego danego gatunku, który z niej wyleci. Początkowo jest biaława, ale z czasem ciemnieje stając się żółtawa do brązowawej. Poczwarki znajdują się w glebie i to z nich wylecą później dorosłe muchówki.

Ziemiórkowate pomagają przyrodzie, ale niektóre gatunki można uznać za szkodniki roślin oraz grzybów uprawianych przez człowieka. Jak już wspomniano w tekście, ziemiórkowate są saprofitami. Odgrywają zatem pozytywną rolę w rozkładzie martwej materii organicznej (tzw. detrytusu), a to pozwala wejść poszczególnym pierwiastkom budującym wcześniej ciała roślin w obieg. Przyczyniają się również do przepływu energii w przyrodzie. W kontekście prawidłowego funkcjonowania ekosystemów mają do odegrania zatem bardzo ważną rolę.
Oczywiście, spotkamy także i takie gatunki spośród ziemiórkowatych, których larwy uszkadzają żywe tkanki roślin oraz grzybów uprawianych przez człowieka, stąd też mogą być wówczas uznane za szkodniki, jeżeli ich liczebność jest na tyle duża, że powoduje straty w wysokości i jakości plonów.
Szkodliwość ziemiórek
Warzywa, rośliny ozdobne, ale i grzyby uprawiane przez człowieka uszkadzają głównie ziemiórki z rodzaju Bradysia, wśród których najbardziej znanym gatunkiem jest gnusz (Bradysia paupera, syn. Bradysia difformis). Larwy mogą uszkadzać system korzeniowy roślin (głównie tzw. korzonki włośnikowe), jak również rozrastającą się plechę grzybów uprawnych, co zakłóca ich prawidłowy rozwój. Miejsca nadgryzienia tkanek są bramą, przez którą mogą wnikać do roślin sprawcy chorób, zwłaszcza grzyby odglebowe z rodzajów Fusarium, Phytium i Phytophthora.
Badania naukowców np. z Instytutu Ochrony Roślin - PIB w Poznaniu wskazują także na możliwość przenoszenia przez niektóre gatunki ziemiórkowatych z rodzaju Bradysia także wirusów roślinnych. Z kolei naukowcy z Instytutu Ogrodnictwa – PIB w Skierniewicach wskazują, że choć larwy ziemiórek to podstawowe stadium szkodliwe u tych muchówek, to choćby w kontekście pieczarkarni, a więc zamkniętych obiektów produkcyjnych nie można pomijać i dorosłych muchówek, które choć nie uszkadzają bezpośrednio grzybów, to mogą na swoim ciele przenosić szkodliwe dla pieczarek gatunki nicieni, roztoczy i zarodników grzybów patogenicznych.
Obok gatunków ziemiórek należących do rodzajów Bradysia można i szkodniki znaleźć u rodzaju Lycoriella. Gatunki z tego rodzaju występują głównie w komercyjnych uprawach grzybów, gdzie mogą spowodować nieraz bardzo duże szkody. W pieczarkarniach choćby w Polsce poważnym problemem może być liczny pojaw dwóch gatunków ziemiórek jakimi są: Lycoriella ingenua i Lycoriella castanescens.
Larwy ziemiórek zaraz po wylęgu zazwyczaj odżywiają się martwą materią organiczną, ale że szybko rosną, to mogą potrzebować więcej pokarmu, w tym wody z żywych tkanek roślin lub grzybów. Uszkadzając system korzeniowy roślin oraz plechę grzybów uprawnych powodują zaburzenia w pobieraniu wody i składników pokarmowych z podłoża. W wyniku silnego uszkodzenia szyjki korzeniowej u roślin może dojść do gnicia ich podstawy, żółknięcia, więdnięcia i stopniowego zamierania. Najbardziej podatne na żerowanie ziemiórek są rośliny młode, ale także te osłabione wskutek oddziaływania na nie mniej korzystnych czynników środowiska.
Larwy ziemiórek w uprawach grzybów jadalnych obok redukowania rozrastającej się grzybni, mogą także podcinać tworzące się zawiązki owocników (czyli tej części, którą człowiek wykorzystuje kulinarnie) oraz tunelują owocniki, czego skutkiem są „robaczywe grzyby”. W pieczarkarniach, w wyniku żerowania larw podłoże do ich uprawy może stać się także bardziej maziste, a to sprawia, że trudniej jest grzybni rozrastać się, co ma swoje konsekwencje w spadku wysokości i jakości plonu owocników.
Co ma do ziemiórek tajemniczy pleń spotykany w lasach?
Choć ziemiórki kojarzymy raczej z naszymi roślinami uprawnymi i odbieramy je głównie w negatywnym kontekście jako szkodniki upraw, to wśród ziemiórkowatych znajdziemy także gatunki o przedziwnym zachowaniu, czego najlepszym przykładem jest ziemiórka pleniówka zwana także ziemiórką hufcową (Sciara militaris).
Gatunek ten często trafia do mediów a to z tego powodu, że jego larwy tuż przed przepoczwarczeniem się odbywają masowy pochód (tzw. kongregacje) po powierzchni gleby/ściółki głównie wieczorem i nocą albo nad rankiem w okresach dżdżystych. W takim pochodzie może brać udział nawet do kilku tysięcy larw tego gatunku, a wspomina się nawet o setkach tysięcy osobników zlepionych ze sobą śluzem, które w tempie poruszania się ślimaka (a więc bardzo bardzo powoli) w ciągu kilku godzin niczym wielki wąż pełzną w sobie tylko znanym kierunku, po czym nagle się rozchodzą. Zjawisko to nie zostało jeszcze wyjaśnione co jest jego celem, chociaż są różne teorie. Profesor Marek Kozłowski z SGGW w swojej książce „Owady Polski” porusza ten temat i wskazuje, że jedni twierdzą, ze to sposób na rozprzestrzenianie się gatunku, inni, że takie masowe pojawy to sposób ochrony przed drapieżnikami tudzież przed wysychaniem (stąd ten śluz), ale sam Pan Profesor rzuca czytelnikom i inną teorię – może w tym całym „pochodzie” plenia chodzi o reprodukcję gatunku? Miejmy nadzieję, że pasjonaci entomologii rozwikłają sens tego niesamowitego zjawiska, które można choćby obejrzeć na filmie autorstwa Summitate dostępnym TUTAJ.
Jakie warunki preferują ziemiórkowate dla swojego rozwoju? Jak się dostają do naszych upraw? Ile pokoleń mogą rozwinąć?
Muchówki z rodziny ziemiórkowatych występują naturalnie w Polsce w środowisku zewnętrznym, dlatego też nie powinny być kojarzone jako owady wybitnie ciepłolubne, które nie są w stanie przetrwać choćby zimy. Oczywiście wszystko zależy od gatunku i miejsca jego pojawu (np. całoroczne uprawy szklarniowe, to dla tych owadów doskonałe miejsce dla rozwoju).
Do miejsc w których uprawiamy rośliny ozdobne, owocowe, warzywa i zioła bądź grzyby jadalne, ziemiórkowate mogą dostać się zazwyczaj na kilka sposobów. Albo przylatują do nas dorosłe muchy (choć nie są dobrymi lotnikami, zatem na niewielkie odległości przelatują od miejsc w których się „narodziły”) i składając jaja do gleby dają początek nowym pokoleniom, albo też sami je sobie zawlekamy nieświadomie. Można to zrobić wraz z ziemią ogrodniczą (kupną ze sklepu, kopaną z własnego ogrodu, czy też z kompostem używanym często jako bionawóz) bądź z ziemią, w której rosną już rośliny, w której mogą być choćby ukryte w stadium jaja, larwy bądź poczwarki czego nie widzimy na pierwszy rzut oka. Nie można zapominać także o resztkach gleby na pustych doniczkach, w które dopiero będą wsadzane nowe rośliny, jak również tej, która zalega na narzędziach ogrodniczych.
Ziemiórkowate zwabia i sprzyja ich rozwojowi gleba bogata w materię organiczną, która przez dłuższy czas jest wilgotna. Zacienienie gleby także może im sprzyjać, gdyż ogranicza tym samym przesychanie wierzchniej warstwy podłoża w której samice składają jaja i w której gromadzi się najwięcej larw. Najlepsze warunki dla swojego rozwoju mają ziemiórkowate w uprawach roślin pod osłonami (szklarnie, tunele, inspekty, pieczarkarnie, ogrody zimowe, domy i mieszkania).
Ziemiórkowate bardzo dobrze się rozwijają w torfie i jego substratach, w podłożach zawierających kompost liściowy, rozkładającą się słomę, korę czy też gliniastą ziemię. Co szczególnie ciekawe, to w produkcji profesjonalnej pod osłonami tzw. bezglebowej mogą być także ziemiórki zawlekane wraz z inertnymi podłożami (np. na wełnie mineralnej), które wcześniej były zasiedlone przez glony lub mchy, co może mieć miejsce, jeżeli były takie podłoża już używane we wcześniejszych cyklach produkcyjnych.
Szczególnie ważna dla rozwoju ziemiórkowatych jest temperatura, która obok podwyższonej wilgotności podłoża i powietrza, a także dostępności do pokarmu tak dla larw jak i osobników dorosłych jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na tempo rozwoju gatunków, ale wpływa również na liczbę pokoleń jaką mogą wydać w ciągu całego roku.
W warunkach szklarniowych, gdyby nie wykonywano zabiegów zwalczających ziemiórki to ich rozwój trwałby cały czas. Podobnie działoby się w warunkach domowych. Co szczególnie ważne, to fakt, że w sprzyjających warunkach środowiska (ciepło i wilgotno) pojawiają się liczne pokolenia w ciągu roku, często w wielu nakładających się na siebie cyklach, co sprawia, że trudno się doliczyć, ile ich może być.
W literaturze znajdziemy informacje, że w zależności od gatunku ziemiórki, ale i czynników środowiska, cykl rozwojowy jednego pokolenia (a więc czas od złożenia jaj przez samicę do gleby, przez cały rozwój larwy, przejście ich przez stadium poczwarki aż do wylotu muchówek nowego pokolenia) może trwać od 2 do 6 tygodni (im cieplej tym przebiega szybciej).
Gdyby założyć teoretycznie, że rozwój jednego pokolenia danego gatunku ziemiórki trwa średnio 3 tygodnie i owad miałby dostęp przez cały rok do pokarmu i sprzyjających mu warunków środowiska (uprawy całoroczne pod osłonami, bez przerwy produkcyjnej) to w ciągu 12 miesięcy kalendarzowych (około 52 tygodnie) teoretycznie mogłoby się pojawić około 17 pokoleń. Jest to oczywiście małoprawdopodobne.
Tak dla własnej ciekawości można także założyć wariant bardziej nieprawdopodobny, a mianowicie gdyby rozwój jednego pokolenia trwał tylko 14 dni a warunki dla rozwoju byłyby cały czas idealne dla rozwoju, to w ciągu 12 miesięcy teoretycznie szkodnik mógłby wydać na świat około 26 pokoleń. Gdy zaś weźmiemy wariant z rozwojem jednego pokolenia co 4 tygodnie, to w ciągu roku mamy 13 pokoleń ziemiórkowatych.
Patrząc jednak realistycznie to literatura na temat ziemiórek raczej nie precyzuje, ile konkretnie tych pokoleń może być w ciągu roku. Zwykle używa się określenia „do kilku pokoleń” w ciągu sezonu uprawowego, choć niekiedy można znaleźć informację, że może to być do 9 lub więcej pokoleń, ze wskazaniem, że w podwyższonych temperaturach i wilgotności rozwój tych owadów może ulec przyśpieszeniu.
Cykl rozwojowy ziemiórki na przykładzie gatunku gnusz (Bradysia paupera = Bradysia difformis)
Jak podaje literatura, samica gnusza w ciągu swego krótkiego życia (samice żyją 4-10 dni, a samce 3-9 dni) może złożyć do 100-150 jaj (średnio 94 szt.), w bezpośrednim sąsiedztwie roślin. W zależności od temperatury podłoża, larwy wylęgają się z jaj po 4–12 dniach (im cieplej tym szybciej). Larwy zasiedlają wierzchnią warstwę gleby, zwykle na głębokość 1-4 cm, choć mogą migrować głębiej, gdy warunki wilgotnościowe będą niesprzyjające. Rozwój larwalny może trwać 5-14 dni, chociaż literatura wskazuje także, że stadium to może niekiedy trwać nawet 21-28 dni, gdy jest chłodno. W międzyczasie dojrzałe larwy się przepoczwarczają, a stadium poczwarki trwa około 4-8 dni, po czym wylatują z gleby osobniki dorosłe nowego pokolenia. Muchówki te osiągają zdolność do kopulacji już po 24 godzinach od wylotu z poczwarek, a pierwsze zapłodnione jaja mogą składać do gleby już 1-2 dni później.
Wskazuje się, że przy temperaturze około 20-22°C cykl rozwojowy jednego pokolenia gnusza trwa przeciętnie 20–30 dni. Im chłodniej tym ten okres się wydłuża, niekiedy do niemal 40 dni.

Jak wykryć i monitorować pojaw ziemiórek?
Do monitorowania pojawu dorosłych much ziemiórek obok własnego wzroku warto wykorzystać żółte tablice lepowe. Kolor żółty zwabia muchówki, które się przyklejają do lepu, co tym samym jest formą mechanicznego ograniczania ich liczebności. Im więcej samic się przyklei przed składaniem jaj do gleby, tym mniej będzie później larw. Warto wybierać tablice jasnożółte.
Innym sposobem wyłapywania much jest ustawianie na glebie koło roślin malutkich naczyń chwytnych w kolorze żółtym (ten zwabi muchy), ale w których będzie woda z dodatkiem detergentu (np. płynu do naczyń) zmniejszającego napięcie powierzchniowe. Niekiedy używa się roztwór wody z octem. Kolor pojemnika zwabi muchy, które wpadną do wody i się utopią.
Można także do wyłapywania muchówek ziemiórek użyć również niebieskie tablice lepowe, które są choćby stosowane do monitoringu pojawu wciornastków. Zwykle są mniej skuteczne od żółtych, ale niekiedy także potrafią wiele osobników złapać.
Na rynku można znaleźć tablice lepowe żółte i niebieskie o różnych rozmiarach, które można stosować w sezonie uprawowym roślin pod osłonami i na grządkach a także w domach. Gdy uprawia się grzyby jadalne, wymagające zacienienia na czas rozwoju grzybni i owocników także można z takich tablic skorzystać acz o ich skuteczności będzie decydowało to, czy owady będą dostatecznie dobrze widziały te kolory w takich pomieszczeniach.
Amatorskim sposobem na sprawdzanie w glebie obecności larw ziemiórek jest także zastosowanie pułapki przynętowej. Używa się tu choćby przekrojonego ziemniaka, który kładzie się stroną z widocznym przeciętym miąższem na glebie, delikatnie wciskając w podłoże. Po 24 godzinach wyciąga się takiego ziemniaka i sprawdza, ile larw się zgromadziło pod wilgotną częścią bulwy, z której uwalnia się wilgoć, a ta jak wiadomo zwabia też larwy. Małe larwy pomoże zauważyć lupa powiększająca. Zauważone larwy zbiera się i można mechanicznie zwalczy. Czynność tę można wielokrotnie powtarzać i wówczas spełni także rolę metody mechanicznego wyłapywania części populacji larw.
Można również za pomocą metody wizualnej poszukiwać larw i poczwarek ziemiórek w ziemi ogrodniczej tak kupnej jak i pobranej z własnego ogrodu (choćby w postaci kompostu) w której chce się dopiero wysiewać rośliny bądź wsadzać sadzonki, ale jest to pracochłonne i nie zawsze skuteczne. Jaj ziemiórek raczej się nie zauważy, z powodu, że są bardzo małe. Gdy chcemy poszukać larw i poczwarek ziemiórek w roślinach doniczkowych jakie kupujemy lub otrzymaliśmy, to delikatnie warto rozgrzebywać wierzchnią warstwę podłoża (1-3 cm) celem ich odnalezienia. Warto przy małych owadach skorzystać z lupy powiększającej.
Ziemiórki jako szkodniki roślin i grzybów – metody ograniczania ich liczebności i szkodliwości
Do ograniczania pojawu ziemiórek w miejscach uprawy roślin wykorzystuje się zwykle trzy metody: agrotechniczną, biologiczną oraz chemiczną, przy czym na rynku znajdziemy środki ochrony roślin oparte tak na naturalnych substancjach np. pochodzenia roślinnego (te warto uzywać przed typową chemią), jak również typowe insektycydy chemiczne, które zawsze należy stosować jako ostatnią deskę ratunku sprawdzając wpierw czy dany środek chemiczny może kupić i stosować ogrodnik-hobbysta (tzw. nieprofesjonalny użytkownik środków ochrony roślin).
Warto także wiedzieć, że choć rozwija się metoda biologicznej ochrony roślin, to nie zawsze uda się także małemu ogrodnikowi-amatorowi kupić biopreparat na ziemiórki, co może być związane z tym, że na rynku może nie być małych opakowań dla hobbystów, a są sprzedawane jedynie duże, dla profesjonalnych upraw, czy to szklarniowych czy pieczarkarskich, które jak wiadomo także odpowiednio dużo będą kosztowały. Na szczęście coraz więcej firm kieruje swoje oczy na rynek hobbystyczny i powoli oferta biopreparatów zwiększa się.
Pamiętajmy także o jednym – czym innym jest biopreparat rozumiany jako biopestycyd, czyli środek o potwierdzonej skuteczności owadobójczej obojętnie czy zawierający mikro czy makroorganizm (mikroorganizmy np. grzyby i bakterie owadobójcze w Polsce zgodnie z prawem wymagają rejestracji przez MRiRW jako środki ochrony roślin a makroorganizmy np. nicienie owadobójcze już nie wymagają takiej rejestracji) a czym innym jest preparat mikrobiologiczny spełniający funkcję np. nawozu naturalnego czy naturalnego biostymulatora. Takie preparaty mikrobiologiczne (ale nie biopestycydy) są sprzedawane w Polsce np. na ziemiórki, turkucie, pędraki itp. ale jak się przeczyta ich etykietę to zobaczymy, że jamko takie nie zwalczają tych szkodników, a jedynie wspomagają rozwój roślin, aby te same sobie poradziły z problemem szkodników, choćby poprzez poprawę ich kondycji. To kolosalna różnica pomiędzy biopreparatem o potwierdzonej badaniami skuteczności owadobójczej który można uznać za biologiczny środek ochrony roślin a biopreparatem (bionawozowym, biostymulującym, higienizującym), który może poprawiać jedynie kondycję roślin ale sam jako taki nie zwalcza szkodników, bo wówczas musiałby przejść stosowne badania skutecznościowe, tudzież jeśli zawierałby konkretne mikroorganizmy podlegałby procedurze rejestracyjnej jako środek ochrony roślin (a to kosztuje i wymaga badań w specjalnych jednostkach zajmujących się takimi zagadnieniami i które są upoważnione przez MRiRW).
Zawsze należy mieć na uwadze, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego od samego początku uprawy roślin warto dołożyć starań, aby podłoże miało odpowiednią strukturę, która pozwala wodzie i powietrzu na dobrą penetrację profilu glebowego, tak aby nie dochodziło do zastoisk wody i nadmiernego jej nasączenia. W uprawie doniczkowej można to osiągnąć choćby dzięki drenażowi, ale można także glebę cięższą wzbogacić o naturalne „rozluźniacze” choćby w postaci perlitu, zeolitu, kamienia wulkanicznego itp. Kolejnym krokiem będzie prawidłowa pielęgnacja, a zwłaszcza takie podlewanie, aby gleba była zasobna w wodę, ale nie cierpiała z powodu jej nadmiaru, co sprzyja nie tylko ziemiórkom, ale i rozwojowi pleśni, glonów, nie zapominając o bakteriach beztlenowych, które mogą wówczas się dobrze rozwijać w nadmiarze, z niekorzyścią dla uprawianych przez nas roślin (choćby wydzielane przez nie substancje toksyczne dla roślin).
Metoda agrotechniczna obejmuje:
- ograniczenie podlewania roślin, celem przesuszenia podłoża co pogorszy szkodnikowi warunki do rozwoju (większe ryzyko przeschnięcia jaj i młodych larw zgromadzonych w wierzchniej warstwie gleby). Podlewanie roślin należy tak prowadzić, aby pomiędzy kolejnym dostarczaniem roślinom wody, wierzchnia warstwa podłoża zdążyła obeschnąć, bo to w niej głównie przebywają jaja, larwy i poczwarki ziemiórek. Takie podlewanie należy utrzymywać przez cały okres wegetacji roślin, w tym należy unikać zalewania roślin, które sprzyja zbijaniu się cząstek gleby,
- przy uprawie roślin doniczkowych warto stosować metodę ich podlewania od dołu tj. na podstawkę, aby gleba nasiąkała od dołu, a to sprawi, że rośliny będą miały dostęp do wody, ale zarazem wierzchnia warstwa gleby będzie dość sucha, co ziemiórkom nie sprzyja,
- ustawienie roślin opanowanych przez ziemiórki w miejscu słonecznym i ciepłym w celu przyspieszenia odparowywania nadmiaru wody z gleby. Należy wówczas usunąć te elementy, które zacieniają glebę, tudzież podwiązać lub oberwać najniżej położone liście. Gdy rośliny rosną w zbyt dużym zagęszczeniu należy je rozstawić, co poprawi przepływ powietrza, a to tym samym ograniczy zbyt dużą wilgotność, która jest także korzystna dla rozwoju wielu grzybów patogenicznych wywołujących choroby u roślin. Przy uprawie roślin bezpośrednio w gruncie, także warto zastosować się do tego, aby nie siać i sadzić ich zbyt gęsto, co zwiększy zacienienie podłoża, ale i ograniczy jego owiewanie przez powietrze,
- delikatne, regularnie wykonywane wzruszanie wierzchniej warstwy gleby czy to w gruncie czy w doniczkach na głębokość 1-3 cm (uważając by nie uszkodzić korzonków) pozwala nie tylko na szybsze przesuszenie zbyt wilgotnej gleby, co nie sprzyja ziemiórkom, glonom i niektórym grzybom pleśniowym, ale dodatkowo ją napowietrza, co pomoże roślinie w procesie rekonwalescencji,
- gdy w uprawie gruntowej są miejsca z zastoiskami wody, sprzyjającymi także rozwojowi glonów czy też grzybów pleśniowych to należy je osuszać. Podobnie należy uczynić w uprawach pod osłonami. Obecność glonów na powierzchni podłoża warto obserwować, bo ono może wskazywać, że i ziemiórki mają dobre warunki dla swojego rozwoju. Gdy na powierzchni zbyt wilgotnej gleby rozwija się pleśń, to także jest sygnał do działania, zwłaszcza, że część gatunków ziemiórek obok korzonków roślin może zjadać i fragmenty strzępek grzybów, niekoniecznie musza to być grzyby uprawiane przez człowieka,
- przy amatorskiej uprawie tunelowej i szklarniowej warto dbać o regularne wietrzenie osłon, podobnie należy postępować gdy stosuje się okrywy gleby/roślin z włóknin słabo przepuszczających powietrze,
- chcąc ograniczać ryzyko przelotu muchówek ziemiórek z miejsc w których mogą się licznie namnażać, a co może choćby mieć miejsce w kompostownikach warto grządki i osłony oddalić od miejsc w których takie kompostowniki się znajdują,
- warto wiedzieć, że jednym ze sposobów niechemicznego ograniczania ziemiórek w podłożu jest jego potraktowanie wysokimi temperaturami (tzw. odkażanie termiczne). Uzyskuje się to za pomocą specjalnych maszyn używanych w profesjonalnych szklarniach przez parowanie podłoża w temperaturze 90–100°C przez 20–30 minut do głębokości 30 cm. W uprawach amatorskich tego się nie stosuje, a pamiętać należy, że wszelakie amatorskie próby działania termicznego na glebę (ale bez roślin w nich rosnących) w postaci choćby jej prażenia ogniu, opalania palnikami gazowymi, tudzież zalewania wrzątkiem nie zawsze zadziałają, a częściej niosą więcej szkód, bo wysoka temperatura niszczy cenne życie glebowe, zwłaszcza mikrobiologiczne, a jak wiadomo rośliny są powiązane z innymi organizmami choćby poprzez mykoryzę,
- wspomniano już o możliwości mechanicznego wyłapywania części populacji larw ziemiórek na pułapkę przynętową, a także odławiania latających muchówek na pułapki lepowe oraz do żółtego pojemnika chwytnego z wodą.
Domowe sposoby niechemiczne (najlepiej stosować razem z innymi metodami agrotechnicznymi i biologicznymi)
W różnych gazetach, książkach i na stronach internetowych można znaleźć sporo domowych sposobów na ziemiórki, które proponują najczęściej ogrodnicy-hobbyści. Jako że to domowe metody to samemu należy zweryfikować, czy działają. Takie metody nie powinny uszkadzać roślin ani niszczyć gleby jako takiej. Poniżej prezentujemy te sposoby, które uznaliśmy za bezpieczne dla roślin/gleby, acz trzeba zawsze wszystko wdrażać z umiarem.
- przy uprawie rozsady i sadzonek roślin, którym zagroziły ziemiórki można ustawiać wentylator, którego powiew przyspieszy przesychanie podłoża w sytuacji, gdy gleba nie ma możliwości szybkiego oddania do otoczenia nadmiaru wilgoci, zazwyczaj będącego skutkiem nieprawidłowego podlewania,
- posypywanie wierzchniej warstwy gleby cynamonem jako sposób odstraszania nalatujących ziemiórek poprzez tworzenie naturalnej bariery. Dosypywanie cynamonu powtarza się co kilka dni,
- bariera mechaniczna - niekiedy poleca się, aby wierzch gleby w doniczkach wypełnić 2-3 cm warstwą drobnego piasku kwarcowego, tudzież drobnego żwirku, które z racji wysokiej przepuszczalności dla wody szybko przesychają oddając wodę w głąb doniczki, ale zarazem przyspieszają przesychanie jaj jakie samice składają na ich powierzchni oraz młodych larw. Dodatkowo na powierzchnię piasku /żwiru można co kilka dni rozsypywać niewielką ilość cynamonu jako dodatkowe zniechęcanie muchówek do nalotu i składania jaj,
- opryskiwanie gleby naturalnym olejkiem eterycznym cynamonowym (kilka kropli olejku cynamonowego dodać do 0,5 l wody lub wody destylowanej) i opryskać wierzchnią warstwę gleby - powtórzyć kolejny raz za 5-7 dni,
- podlewanie gleby roztworem wody utlenionej, czyli nadtlenkiem wodoru (stosuje się 1 część 3% wody utlenionej na 4 części wody, czyli jak potrzebujemy 100 ml cieczy do podlania gleby w doniczkach to używamy 20 ml wody utlenionej, którą mieszamy z 80 ml zwykłej wody, gdy zaś potrzeba więcej cieczy np. 5 litrów to używamy 1 litra wody utlenionej rozpuszczonego w 4 litrach zwykłej wody) – taki roztwór utlenia podłoże i może ograniczać także ziemiórki,
- podlewanie gleby roztworem octu (1 łyżka octu rozcieńczona w 0,5 l wody) co 3-4 dni celem stworzenia niekorzystnych warunków dla rozwoju larw,
- pułapka chwytna z roztworem octu – do małego pojemnika ustawianego na glebie wlewa się wodę z niewielkim dodatkiem octu i kilku kropel płynu do naczyń (zmniejsza napięcie powierzchniowe), co może przyciągnąć muchy ziemiórki, które wpadając do środka utopią się. Żółty kolor naczynka poprawi skuteczność wyłapywania ziemiórek,
- podlewanie roślin roztworem z czosnku (wyciśnięta praską zawartość z 4-5 ząbków czosnku zalana 1 l wody, gotowa do użycia po 1 dniu od zrobienia) – podlewanie roślin co 7-10 dni,
- napar z rumianku (np. kilka torebek rumianku zalać 0,5 l wrzącej wody i odstawić do pełnego zaparzenia się, gotowe do użycia po całkowitym ostygnięciu) – podlewanie roślin co 4-6 dni.
Metoda biologiczna obejmuje:
Jak już wspomniano we wstępie do metod zwalczania ziemiórek, mali ogrodnicy nie mają (zazwyczaj ze względów finansowych) pełnej możliwości skorzystania z tych biopreparatów, które rynek oferuje profesjonalnym producentom roślin, prowadzącym uprawy na skalę towarową. Niektóre z tych dość kosztownych biopreparatów wymagają także specjalnego stosowania i zapewnienia właściwej choćby temperatury i wilgotności środowiska, aby uwolnione organizmy pożyteczne do ograniczania zmiemiórek znalazły dobre warunki do swego rozwoju, co bardzo trudno uzyskać w amatorskich uprawach.
Poniżej prezentujemy te organizmy pożyteczne, które w Polsce są sprzedawane w postaci biopreparatów do ograniczania ziemiórek:
- z chwilą zaobserwowania pojawu pierwszych muchówek ziemiórek można zakupić małe opakowanie biopreparatu zawierającego pożytecznego nicienia gatunku Steinernema feltiae, który po rozrobieniu z wodą w ilości jaką podaje producent aplikuje się do gleby. W biopreparacie tym są żywe larwy infekcyjne nicienia, które same będą poruszały się w wilgotnej glebie i szukały larw ziemiórek. Gdy je znajdą to wnikną do ich ciała i uwolnią specjalne bakterie, które te larwy uśmiercą. Jest to w pełni bezpieczna dla człowieka, roślin i gleby metoda. O nicieniach wykorzystywanych w biologicznej ochronie roślin piszemy szerzej TUTAJ,
- w profesjonalnych uprawach ogrodniczych można także zakupić biopreparat zawierający pożytecznego pajęczaka (roztocza) gatunku Stratiolaelaps scimitus (syn. Hypoaspis miles), który rozwija się w wierzchniej warstwie gleby i to tu poluje np. na zmiemiórki, wciornastki czy też skoczogonki. Gdy nie ma pokarmu mięsnego to przez pewien czas może stać się wegetarianinem odżywiać się szczątkami roślin i glonami, a to sprawia, że po zastosowaniu biopreparatów, w których się znajduje może przetrwać w glebie bez polowania na gatunki uznane za szkodniki roślin nawet do 7 tygodni,
- innym przykładem gatunku pożytecznego roztocza wykorzystywanego w profesjonalnym ogrodnictwie jest Macrochele srobustulus. Jako drapieżny roztocz zasiedlający środowisko glebowe obok polowania na ziemiórki może także zwalczać poczwarki wciornastków, nicienie szkodliwe dla roślin ale i inne szkodniki roślin obecne w podłożu,
- w profesjonalnym ogrodnictwie dostępne są także biopreparaty zawierające pożytecznego chrząszcza z rodziny kusakowate gatunku Atheta coriaria. Osobniki dorosłe tego kusaka oraz jego larwy przebywając w wierzchniej warstwie gleby mogą aktywnie polować na larwy ziemiórek, ale także ograniczają takie szkodniki jak brzegówki czy też wciornastki, a wspomina się także, że mogą redukować także skoczogonki i niektóre gatunki motyli składających jaja do gleby i których gąsienice w tej glebie się rozwijają.
Metoda chemiczna obejmuje:
Do ograniczania pojawu ziemiórek w uprawach hobbystycznych można wykorzystać zarejestrowane środki ochrony roślin przeznaczone dla użytkowników nieprofesjonalnych. Wykaz takich preparatów można za każdym razem sprawdzić w wyszukiwarce środków ochrony roślin MRiRW, która jest dostępna TUTAJ wpisując frazę „ziemiórki”, a wówczas pojawi się lista środków, w tym można sprawdzić na jakich uprawach mogą być zastosowane.
Warto wiedzieć, że wśród zarejestrowanych środków ochrony roślin w Polsce na ziemiórki znajdziemy takie, które oparte są o substancje pochodzenia naturalnego. W przypadku ograniczania pojawu ziemiórek mowa tu o azadyrachtynie, która jest naturalnym związkiem pochodzącym z drzewa Neem o potwierdzonej skuteczności owadobójczej na wiele gatunków szkodników roślin, która zarazem jest bezpieczna dla człowieka i środowiska.
Ponieważ cały czas zmienia się dobór środków ochrony roślin do ograniczania pojawu ziemiórek, to zawsze warto zasięgać informacji co jest obecnie zalecane dla hobbystów u doradców ze sklepów ogrodniczych posiadających uprawnienia do doradzania w ochronie roślin.
















































