
Choroba szalonych wiech (crazy top) na kukurydzy – jeden patogen ale uszkodzenia roślin poważne
1 lutego, 2026
Pędraki (Melolonthidae oraz Rutelidae) – groźne szkodniki glebowe w ogrodach
1 marca, 2026Chcesz hodować murarkę ogrodową? – poznaj najważniejsze informacje o tej pszczole

Murarka ogrodowa to efektywny dziki zapylacz roślin, a zarazem łagodna pszczółka, którą warto zapraszać do siebie
Pszczoły....to nie tylko pszczoła miodna. Nie trzeba mieć w nazwie "pszczoła" aby nią być. Pszczołą jest choćby trzmiel.
Na świecie jak podaje literatura opisano dotychczas około 16 tys. gatunków pszczół. W Polsce jest ich póki co 473 i należą do 6 rodzin (rysunek poniżej), przy czym liczba gatunków może się zmieniać wraz ze zmianami zachodzącymi w przyrodzie.
Pszczoły odgrywają kluczową, wręcz strategiczną rolę w krzyżowym zapylaniu roślin, bo przenoszą ziarna pyłku z pręcików jednego kwiatu na słupek innego kwiatu tego samego gatunku, ale pochodzącego z odrębnej rośliny. Ich zadaniem jest przeniesienie ziaren pyłku wytwarzanych przez pylniki będące męskimi organami na znamiona słupków kwiatów czyli na organy żeńskie, w wyniku czego dochodzi do procesu zapłodnienia. Pszczoły w porównaniu do wielu innych organizmów, które też możemy nazwać zapylaczami poszły z roślinami o wiele kroków dalej, gdyż w toku milionów lat koewolucji weszły ze sobą w ścisłą współpracę, wręcz wzajemne uzależnienie od siebie, co też poskutkowało różnymi adaptacjami. Rośliny postawiły na wabienie owadów czy to odpowiednią budową kwiatów (kształtem), ich kolorystyką, wzorami, odpowiednim zapachem, a także wytwarzaniem wspomnianego pyłku i nektaru o wysokich wartościach odżywczych. Pszczoły także uległy odpowiedniej adaptacji co do budowy ciała, w tym wykształciły różne aparaty do zbierania pożytku. W ramach takiej współpracy każda ze stron odnosi korzyści. Rośliny mogą za pomocą pszczół odbyć proces rozmnażania, zaś pszczoły pozyskały dostęp do cennego pokarmu (pyłek, nektar), który stał się podstawą ich diety.
Pszczoły, a pisząc szerzej "zapylacze" obok zapylania roślin dzikich odwiedzają także te, które człowiek uprawia dla własnych celów, w tym jako pożywienie. Niektóre gatunki uprawiane przez rolników i ogrodników nie dadzą plonu jeżeli nie będą zapylone głównie przez owady. Jako doskonały przykład służy koniczyna czerwona, której plon w 100% zależy od obecności zapylaczy bądź lucerna (99% zależność). W przypadku gatunków często goszczących w ogrodach, to choćby w 98% owady zapylające decydują o plonnie ogórka (zanim weszły na rynek odmiany partenokarpiczne) ale i czereśni. W 95% wpływają na plon wiśni obcopylnej, a w odniesieniu do takich gatunków jak jabłoń, porzeczka czarna, słonecznik, grusza, fasola odmiany Piękny Jaś czy śliwa obcopylna wpływ zapylaczy na plon wynosi 90 i więcej procent.
Jak już wyżej zaznaczono, żeby być nazwanym zapylaczem roślin czyli "przenosicielem" pyłku na znamiona słupków nie trzeba być pszczołą. Robią to także inne organizmy reprezentujące różne kategorie w przyjętej systematyce choćby należące do mięczaków, płazów, gadów, ptaków czy też ssaków. Znaczna część z nich zapyla rośliny przypadkowo podczas wizytacji kwiatów, zwykle mało efektywnie ale są tu i wyjątki. Poza tym człowiek sam może też nieświadomie przenosić pyłek, choć przy niektórych gatunkach uprawnych robi to celowo. W procesie zapylania bardzo ważna jest nie tylko ilość przenoszonego pyłku ale i sama jakość wykonania całej czynności.


Samotne pszczoły czyli jakie?
Na wstępie wpierw chcielibyśmy wyjaśnić określenie "pszczoły samotnice" bo część osób niezwiązanych z ogrodnictwem może go nie znać i opacznie zrozumieć choćby, że to pszczoły porzucone przez współplemieńców, czy też takie które utraciły partnera/partnerkę bądź też same zdecydowały na życie w odosobnieniu od innych osdobników swojego gatunku kontemplując sens swego owadziego istnienia - oczywiście to takie żarciki z naszej strony, bo poniżej już konkretne wyjaśnienie.
Pszczoły samotnice określane również w różnych publikacjach mianem "dzikich pszszczół" to tacy przedstawiciele rodziny pszczołowate (Apidae), którzy w odróżnieniu od udomowionej przez tysiące lat pszczoły miodnej, ale też w odróżnieniu od trzmieli nie żyją w tzw. społeczeństawch (koloniach) wzajemnie się o siebie troszcząc, nie ma u nich hierarchii ważności ani przypisanych ról, nie tworzą roju, nie dostarczają produktów pszczelich np. w postaci miodu i wosku bo ich nie wytwarzają, nie są agresywne, lecz żyją samotnie w oddzielnych gniazdach tworzonych przez samice. Choć można w jednym miejscu spotkać skupisko kilku lub wielu gniazd dzikich pszczół, to każde jest od siebie niezależne. Nawet jak wiele owadów dorosłych w jednym momencie zlatuje się do gniazda, to każdy działa na własny rachunek.
Dzikie pszczoły odgrywają ogromną rolę w zapylaniu roślin, większą w skali szeroko rozumianej przyrody aniżeli sama pszczoła miodna, która jest tylko jednym gatunkiem, w dodatku w pełni hodowlanym, który choć owszem lata na długie dystanse (do kilku kilometrów dziennie), zapyla bardzo efektywnie wiele roślin, aktywnie lata przez większą część roku, ale jest mniej liczebna oraz zajmuje węższe nisze ekologiczne w porównaniu do wielu innych dzikich pszczół. Niestety, dzikie pszczoły nie są tak medialne jak pszczoła miodna dająca różne produkty cenione przez człowieka (miód, wosk itd.) i której hodowlą para się coraz więcej osób, w tym są organizacje skupiające specjalistów i pasjonatów tego gatunku.
Pszczoły samotnice to bardzo szerokie określenie stosowane przy opisywaniu gatunków dziko występujących, ale opisując gatunki, które człowiek obok pszczoły miodnej i trzmieli nauczył się hodować na dużą skalę już mocno nam się zawęża ta grupa bowiem obejmuje zazwyczaj jedną rodzinę tj. miesierkowate (Megachilidae), stąd też warto nieco więcej się o tej rodzinie dowiedzieć.
Miesierkowate - rodzina dzikich pszczół samotnic, wśród której są gatunki, które człowiek nauczył się namnażać na większą skalę
U miesierkowatych warte podkreślenia jest to, że samice zbierają pyłek z różnych kwiatów za pomocą specjalnej szczoteczki znajdującej się na brzusznej stronie odłoka stąd określa się je nazwą - brzuchozbieraczki. Do gniazdowania wykorzystują różne miejsca np. puste łodygi roślin, spruchniałe drewno, szczeliny w skałach, murach i drewnie, puste muszle ślimaków itd.
Dzikie pszczoły, w tym z rodziny miesierkowate są trudne lub bardzo trudne w hodowli na dużą skalę jak ma to miejsce przy pszczole miodnej i trzmielach, ale udało się to w odniesieniu do murarki ogrodowej. Obok niej pojawia się w hodowli murarka rogata, wałczatka dwuguzka oraz nożycówka pospolita, choć trzeba zaznaczyć, że próbuje się namnażać i wykorzystywać w praktyce także i inne gatunki pszczół z rodziny miesierkowate ale i z innych rodzin np. pszczołowate.
Rodzina miesierkowate (Megachilidae) w Polsce obejmuje 88 gatunków dzikich zapylaczy przynależnych do 12 Rodzajów, które poniżej wymieniono:
- Rodzaj: Smółka (Trachusa) - 1 gatunek
- Rodzaj: Makateczka (Anthidiellum) - 1 gatunek
- Rodzaj: Promakatka (Proanthidium) - 1 gatunek
- Rodzaj: Ogrotek (Aglaoapis) - 1 gatunek
- Rodzaj: Wałczatka (Heriades) - 2 gatunki (tu należy hodowana wałczatka dwuguzka)
- Rodzaj: Pseudomurarka (Hoplitis) - 12
- Rodzaj: Makatka (Anthidium) - 3 gatunki
- Rodzaj: Pseudomakatka (Pseudoanthidium) - 1 gatunek
- Rodzaj: Szmeronia (Stelis) - 9 gatunków
- Rodzaj: Nożycówka (Chelostoma) - 6 gatunków (tu należy hodowana nożycówka pospolita)
- Rodzaj: Murarka (Osmia) - 18 gatunków (tu należą hodowane murarka ogrodowa i murarka rogata)
- Rodzaj: Miesiarka (Megachile) - 20

Murarka ogrodowa - najpowszechniej i najliczniej hodowana pszczoła samotnica w Polsce, która od wieków była przy człowieku
Murarka ogrodowa (Osmia rufa L., syn. Osmia bicornis L.) to pszczoła samotnica z rodziny miesierkowate, należąca do rodzaju Murarka (Osmia), która liczy 18 gatunków w Polsce. Jest to gatunek powszechnie występujący w Polsce, jak i w Europie Środkowej.
Pszczółka ta podobnie jak wiele innych pszczół samotnic jest mocno związana z człowiekiem od zarania dziejów. Chętnie wykorzystywała budowle w których człowiek mieszkał, prowadził hodowlę, czy też magazynował różne rzeczy. Było to szczególnie widoczne w czasach, gdy dominowały drewniane domy, w tym kryte strzechą - to idealne miejsca dla murarki oraz wielu innych gatunków dzikich zapylaczy, gdyż wszędzie jest pełno szczelin i otworów o odpowiednich rozmiarach, które były wykorzystywane do gniazdowania. Poza tym często obok drewnianych chałup były zlokalizowane przydomowe ogródki warzywno-owocowo-ozdobne, a także przydomowe sady, więc łatwo było zdobywać pokarm. W dzisiejszycvh czasach namiastkę tego współżycia murarki i innych dzikich zapylaczy z człowiekiem można zobaczyć choćby w skansenach, ale także w starych (zamieszkałych albo już opuszczonych) domach drewnianych, zwłaszcza w ciepłe i słoneczne dni w okresie od kwietnia do czerwca, gdy największa jest ich liczebność i aktywność (zdjęcie poniżej).

Jak wiadomo, starych chałup drewnianych uszczelnianych choćby gliną lub mchem i krytych strzechą obecnie jak na lekarstwo, a nowe budownictwo nie sprzyja osiedlaniu się w murach czy w dachach pszczół samotnic, to na szczęście pojawiła się moda (oby nie przejściowa) na tworzenie tzw. hoteli dla owadów, które po spełnieniu szeregu warunków mogą stać się miejscem przyjaznym dla różnych organizmów, w tym murarki ogrodowej.
Murarka ogrodowa w odróżnieniu choćby od pszczoły miodnej nie jest wyposażona w specjalne koszyczki na odnóżach aby w nich gromadzić pyłek. Jest ona tzw. pszczołą brzuchozbieraczką, gdy jak powyżej wspomniano, na brzusznej stronie odwłoka ma sztywne włoski tworzące tzw. szczoteczkę za pomocą której zbiera z pylników pyłek i transportuje go do gniazda, gdzie go odnóżami strzepuje. W ten sposób przenosi ogromne ilości pyłku, który jest pokarmem dla jej larw. Jednocześnie zbiera do wola nektar, który miesza z pyłkiem w komorach lęgowych. Jak wskazuje literatura, żeby napełnić jedną komorę lęgową pyłkiem w gnieździe pszczoła wykonuje około 30-40 lotów, zbierając w niej ok. 200 mg pyłku z nektarem, którym później odżywia się larwa.
Wyliczono i zaprezentowano w literaturze bardzo ciekawe dane na temat efektywności zapylania roślin przez murarkę ogrodową. Wskazuje się, że liczba 3000 samic murarki ogrodowej może pod kątem zapylania kwiatów zastąpić 2 ule z pszczołą miodną, a wiadomo przecież, że w jednej rodzinie pszczelej może być kilkadziesiąt tysięcy robotnic (np. 40-60 tys.). To jak porównanie Dawida z Goliatem, stąd nie ma się co dziwić dlaczego tak bardzo modna ale i ważna gospodarczo staje się murarka ogrodowa z kilkoma innymi jeszcze pszczołami samotnymi, które człowiek nauczył się rozmnażać.
Różne publikacje dotyczące murarki ogrodowej podają także, że jest ona w stanie odwiedzać kwiaty 140-150 gatunków roślin należących do 37 rodzin botanicznych. W odniesieniu do pszczoły miodnej w literaturze jest podawane, że w Polsce zapyla ona 15 gatunków drzew owocowych i krzewów, około 60 gatunków warzyw oraz 50 gatunków polowych roślin uprawnych. Można także znaleść dane, że w naszym kraju pszczoła miodna zapyla: ok. 50 gatunków roślin uprawnych, ponad 50 gatunków warzyw, ponad 50 gatunków roślin leczniczych i ziół, ok. 150 gatunków roślin ogrodniczych (tu nasza uwaga do tych danych: warzywa to też rośliny ogrodnicze, zatem czy w tej liczbie też je zamieszczono podbijając tym samym ogólną liczbę gatunków roślin?) oraz około 15 gatunków krzewów i drzew owocowych (nasza uwaga - to także są rośliny ogrodnicze).
Dystans przelotu murarki ogrodowej od gniazda do miejsca zbierania pyłku jest o wiele krótszy niż u pszczoły miodnej bo wynosi około 200-400 metrów, ale dzięki swojej pracowitości jest bardzo skuteczna w zapylaniu roślin znajdujących się blisko gniazda. Na większą odległość niż wyżej podana, murarka lata tylko wtedy, gdy brakuje już pokarmu w pobliżu gniazda. Trzeba jednak wiedzieć, że im dalej pszczoła musi latać po pokarm, tym będzie mniej efektywna w zapylaniu, a zarazem może też wydać mniejszą liczbę potomstwa - na długie przeloty traci czas a zarazem siły witalne. Warto już z tego powodu zadbać o to, aby w pobliżu jej uli/hoteli było sporo roślin zakwitających o różnych terminach. Murarka ogrodowa preferuje loty wzdłuż a nie w poprzek rzędów drzew jeżeli jest wypuszczana w sadach.
Murarka ogrodowa w Polsce od kilkunastu lat jest powszechnie i na dużą skalę wykorzystywana w ogrodnictwie (zwłaszcza sadownictwie) do zapylania roślin. W sadach towarowych krzewów jagodowych i drzew owocowych murarka i inne dzikie zapylacze odgrywają coraz większa rolę, ale rolę tej pszczoły i innych dzikich zapylaczy zaczęli doceniać także ogrodnicy-hobbyści, a efektem tego jest coraz większa liczba tworzonych hoteli dla owadów (zdjęcie poniżej), gdzie pszczoły mogą rozwiojać się i zimować, ale również coraz częściej są tworzone typowe ule dla murarki ogrodowej i kilku innych gatunków dzikich pszczół rozwijających się w zbliżonych warunkach.

Obok zapylania roślin i wspieraniu zapylania roślin (wyższe i lepsze jakościowo plony) murarka ogrodowa nie dostarcza człowiekowi nic więcej czyli nie wytwarza tzw. produktów pszczelich takich jak choćby miód, czy też wosk. Ten miód jest jej zbędny, bo nie potrzebuje dawki węglowodanów, gdyż nie zimuje w postaci aktywnego ruchowo osobnika. Zbiera jedynie pyłek dla larw, który łączy z nektarem celem sklejenia ziaren ze sobą. Zbiera tylko tyle pyłku ile potrzeba na wyżywienie larw w komorach lęgowych.
Murarka nie tworzy kolonii ani roju. Nie ma u niej tzw. życia społecznego w którym występują określone role - królowa, robotnica, żołnierz itp. jak ma to miejsce np. u pszczoły miodnej. Żyje samotnie. Jeden osobnik jest całkowicie niezależny od drugiego. Nie przekazuje także sygnałów informacyjnych o miejsach gdzie jest pokarm innym murarkom, co jak wiemy czynią robotnice pszczoły miodnej. Jeżeli obok siebie jest wiele gniazd wówczas powstaje tzw. pseudokolonia, która może liczyć setki lub tysiące pszczół, ale żadna z nich nie współpracuje z innymi.
Murarka ogrodowa jest pszczołą bezpieczną dla otoczenia (zwłaszcza dzieci), gdyż choć samica ma małe żądło (należy do żądłówek), to użądli nas tylko wówczas, gdy mocno ją zdenerwujemy, a trudno to zrobić, gdy się nie jest oprawcą owadów. Nie ma ona zakodowanej walki w obronie gniazda, tak jak pszczoła miodna. Nie jest gatunkiem agresywnym, dlatego tak powszechnie jest stosowana w ogrodach, na balkonach i tarasach do zapylania roślin. Choć tak jak inne pszczoły ma aparat gębowy typu gryzącego to nie gryzie bez powodu.
Jak wygląda murarka ogrodowa?
U murarki ogrodowej wyraźnie zaznaczony jest dymorfizm płciowy czyli wizualne różnice pomiędzy samcem a samicą. Jest to cenna umiejętnoć dla wszystkich hodujących tę pszczołę gdyż można wstępnie oszacować, która płeć jest liczniejsza gdy obserwuje się latające owady przy ulu (hotelu dla owadów). Rozpoznania dokonuje się na podstawie obserwacji wyglądu osobników dorosłych m.in. ubarwienia, wielkości i pokroju ciała (samice są większe od samców oraz nieco szersze), obecności szczecinki do zbierania pyłku, budowy i wielkości aparatu gębowego, posiadanie lub braku żądła.
Osobniki dorosłe (błonkówki)
Samica - długość ciała to 10-12 mm, a długość błoniastych skrzydeł osiąga od 7,6 do 11.3 mm. Głowa jest czarna, tak samo jak aparat gębowy w postaci dobrze rozwiniętych i silnych żuwaczek. Na głowie znajdują się krótkie czułki. Samica w odróżnieniu od samca posiada krótkie żądło ale bez zadziorów. Na brzusznej stronie odwłoka znajduje się szczoteczka brzuszna koloru rudego, stąd w nazwie łacińskiej tego gatunku słowo "rufia". Szczeciniaste włoski ułożone są w 4 lub 5 rzędów i skierowane ku tyłowi ciała. Odwłok jest zaokrąglony. Samice w sprzyjających warunkach żyją dłużej niż samce - do 7 tygodni.
Samiec - długość ciała to 8-10 mm, a długość skrzydeł dochodzi do 5,3-9 mm. Samiec ma również czarną głowę, ale widoczne są pomiędzy oczami białe włoski, których samice nie mają. Aparat gębowy w postaci żuwaczek jest czarny ale mniejszy niż u samic. Samce ponadto mają dłuższe czułki, zagięte do tyłu, sięgające tułowia. Nie posiadają żądła. Ubarwienie ciała osobników męskich jest ciemnobrązowe z zielonym, metalicznym połyskiem. Samce murarki żyją do 6 tygodni.
Wielu ogrodników chcących zacząć przygodę z murarką ogrodową decyduje się na zakup kokonów od różnych sprzedawców (głównie internetowych). Wielu myśli o tym, że pszczółka namnoży się u nich i nie będą musieli kupować nowych kokonów, zatem zwracają uwagę na liczebność samic. Wielu szuka informacji (głównie w internecie) zatem typu - "jak odróżnić samca od samicy u murarki ogrodowej" lub "czy kokony zdradzają płeć pszczoły jaka z niego wyleci"? Odpowiedź na to pytanie daje choćby Pani dr Aleksandra Splitt, która w 2022 roku w Krakowie w Instytucie Ochrony Przyrody PAN pod czujnym okiem Pana Promotora - dr hab. Piotra Skórka, prof. IOP PAN, broniła niesamowicie ciekawej dla nas rozprawy doktorskiej pt. "Wybrane aspekty biologii murarki ogrodowej (Osmia rufa) w różnych środowiskach [Selected aspects of the red mason bee (Osmia rufa) biology in various environment". Pomiżej bardzo ciekawe zdjęcie pokazujące różnice pomiędzy płciami u murarki.


Jaja
Są małe, białe, wydłużone i lekko zakrzywione na kształt ziarenka ryżu lub "kiełbaski". Składane są pojedynczo do komórek gniazdowych, tak aby znajdowały się na wierzchu pokarmu zgromadzonego przez samicę, którym jest pyłek, z dodatkiem nektaru. Samica w ciągu swojego życia do 30 jaj, zazwyczaj 1-2 jaja dziennie.

Larwy
Są typu apoidalnego, beznogie, łukowato wygięte na kształt litery C, barwy białawożółtawej. Długość ciała zmienia się wraz z rozwojem. U murarki występuje 5 stadiów larwalnych, stąd też ich długość od niemal 1 mm po wykluciu zwiększa się do około 6–12 mm w momencie tworzenia kokonu. Samice są zazwyczaj większe od samców ze względu na zwiększone zapotrzebowanie na pokarm. Masa ciała wyrośniętych larw to około 154–156 mg przed przepoczwarzeniem. Dojrzałe larwy przędzą nić celem stworzenia 4-warstwego, włóknistego, ciemnego kokonu w którym nastąpi przepoczwarzenie.

Przedpoczwarka i poczwarka zamknięta w kokonie
Wyrośnięta larwa wchodzi w stadium przedpoczwarki, które już nie odżywia się pyłkiem. Jest nieruchoma, ma segmentowane, miękkie ciało, początkowo białawe, a z czasem przybiera kremowo-żółtawy odcień. Przedpoczarka wytwarza krystaliczne białko tworzące włókna, przypominające jedwab (jak u jedwabnika morwowego), za pomocą którego tka wokół siebie kokon poczwarkowy. Wymiary poczwarek są związane m.in. z wielkością kokonów, która zależy choćby od płci owada jaki się wewnatrz rozwija, ale jak wspomniano w tekście powyżej - określanie płci na podstawie wielkości kokonu może być obarczone błędem. Na rozmiar kokonu ma też wpływ wielkość gniazda w którym się znajduje - w większych rurkach zwykle jest więcej kokonów z samicami, a w mniejszych z samcami. Należy jednak pamietać, że jak rurka jest za duża lub za mała to pszczoła wogóle jej nie zasiedli. jak chce się murarkę hodować, to trzeba ule dla niej (lub hotele dla owadów) wyposażyć w takie otwory, których rozmiar nie odbiega za mocno od rozmiarów samego owada. Często rurki trzciny mają średnicę 6–8 mm i to pozwala na dobry rozwój w nich murarki. Trzeba przy okazji pamiętać, że zwykle w rurkach panuje hierarchia polożenia płci tzn. samice (większe kokony) znajdują się zazwyczaj głębiej, a samce (mniejsze kokony) bliżej wejścia, a to także dlatego, że samce zwykle wygryzają się z kokonów końcem zimy lub wiosną jako pierwsze.
Samice z reguły są większe od samców, zatem ich kokony też muszą być odpowiednio większe. Ich długość dochodzi do 9-15 mm, a szerokość do 5-7 mm. Kokony samców mają do 8–13 mm długości i średnicę 4-6 mm. Kokon jest ciemnobrązowy.
Poczwarki a później owada dorosłego w które się przemieni nie widać, gdyż oba te stadia są ukryte wewnątrz kokonu. Same poczwarki są kremowo-białe, z wyraźnie widocznymi zarysami ciała przyszłej pszczoły. Otwierając taki kokon (ale to oznacza jednocześnie śmierć owada jaki w nim jest) widać choćby oczy, czułki, odnóża i sklejone skrzydła.

Cykl rozwojowy (biologia) murarki ogrodowej - co mówi nauka na ten temat?
Murarka ogrodowa rozwija jedno pokolenie w ciągu roku. Stadium zimującym są owady dorosłe znajdujące się w kokonach poczwarkowych ukrytych we wnętrzu gniazd.

Pszczoła potrzebuje około 100 dni na rozwój
Murarka potrzebuje na przejście przez wszystkie stadia rozwojowe odbywające się wewnątrz gniazda (od jaja przez 5 stadiów larwalnych, przedpoczwarkę, poczwarkę aż do osobnika dorosłego ukrytego w kokonie) około 95-101 dni. Samice nieco więcej tego czasu potrzebują niż samce. Tego gniazda jednak pszczoła nie opuszcza tego samego roku, lecz zimuje w nim do kolejnego sezonu wewnątrz kokonu. Optymalny czas zimowej hibernacji (diapauzy) w gnieździe to 120-170 dni. Jeżeli ulega spoczynek wydłużeniu w czasie (np. przez zbyt niskie temperatury) to jest to czynnik skracający życie pszczół.
Terminy wylotów pszczół z kokonów oraz dzienna aktywność
Murarka to wczesnowiosenny gatunek pszczoły, która może zacząć wylatywać z kokonów już w lutym, jeżeli zima będzie bardzo łagodna. Zwykle jednak wyloty z kokonów przypadają w marcu i kwietniu. Im później wylatują z kokonów pszczoły na skutek niekorzystnych warunków tym sa bardziej osłabione, mniej płodne i żywotne. Pszczoły latają do końca czerwca oraz jeszcze niekiedy do połowy lipca.
Pszczoły murarki zamknięte w kokonach w gnieździe (lub te pochodzące z zakupu) stopniowo wychodzą z procesu hibernacji. Pierwsze wyloty zwykle następują w momencie, gdy temperatura otoczenia przez kilka dni oscyluje około 15°C. Późniejsze wyloty zależą od dobowych wahań temperatury.
Moment pojawienia się pszczół jest kluczowy dla ich przeżycia, ale i dla człowieka, który korzysta z tego, że zapylają jego rośliny. Wylot musi być zsynchronizowany z kwitnieniem kwiatów. Gdy po wylocie z gniazda pszczoła nie ma pokarmu to zwykle po 6 dniach głodowania ginie. Samice ponadto w okresie głodówki ograniczają również swoją aktywność i wydajność reprodukcyjną. Wysokie temperatury w okresie braku lub niedostatku pokarmu przyczyniają się do zwiększonej śmiertelności murarki ogrodowej. Nie ma zatem co się cieszyć z ciepłych zim i wczesnego wylotu pszczół murarki, jeśli te nie znajdą pokarmu.
Dzienny rytm poruszania się pszczół jest zsynchronizowany z cyklami światła, ale i temperaturą oraz opadami deszczu. Murarki wykazują najniższą aktywność lotu w celu poszukiwania pyłku i nektaru lub fragmentów gleby do budowy gniazda w godzinach rannych. W tym czasie zwykle w ciągu godziny wykonują zaledwie 2 loty. W południe sytuacja się zmienia, bo jak pogoda dopisuje to pszczoły latają do 6 razy na godzinę, a także mogą latać do późnej jesieni dłużej, jeżeli pogoda pozwoli.
Najwyższą aktywność dorosłych pszczół można zaobserwować przy temperaturach powyżej 25°C. Dni deszczowe bądź chłodne nie sprzyjają lotom. Jeśli pojawi się fala mrozów to zaskoczy pszczoły będące poza gniazdem i nie uda im się wrócić, a jeśli zimna pogoda utrzymuje się przez kilka dni i towarzyszą jej mróz i opady śniegu, wszystkie osobniki pozostające na zewnątrz mogą zginąć.
Długość życia owadów, kopulacja
Długość życia pszczół jest mocno powiązana z warunkami, w których się znajdują, zwłaszcza pogodowymi. Wskazuje się, że samice w warunkach naturalnych żyją od około 6 do 10 tygodni (42-70 dni – średnio 46 dni), natomiast samce od około 4 do 6 (28-42 dni – średnio 32 dni). Biorąc zatem pod uwagę najlepsze warunki, to pszczoły murarki ogrodowej wylatujące końcem zimy lub wczesną wiosną latają do końca czerwca, rzadziej do połowy lipca. W okresie lata liczebność gatunku jest niska lub bardzo niska, bo to typowa pszczoła wiosenna. Najliczniej latają murarki w kwietniu i maju.
Po wylocie samców i potem samic bardzo szybko dochodzi do kopulacji. Dzieje się tak, ponieważ samice od razu po wyjściu z kokonu są gotowe do prokreacji. Samce wręcz czekają przy wylotach z gniazd na nowo wygryzające się z kokonów samice, aby jak najszybciej z nimi kopulować. Samice mogą ten proces odbyć z wieloma samcami.
Należy zaznaczyć w tym miejscu, że u murarki ogrodowej zachodzi zjawisko protandri polegające na tym, że z kokonów jako pierwsze wychodzą samce, a nieco później samice. Z tego także powodu w komórkach lęgowych znajdujących się od strony otworu wlotowego zazwyczaj znajdują się kokony, z których wylatują samce, a nieco głębiej są te z samicami. Potwierdziliśmy jako DIONP we własnej hodowli to zjawisko. Trzeba jednak mieć świadomość, że są lata, że pierwsze samce pojawiają się niekiedy 5-7 dni wcześniej, a niekiedy nawet 10-14 dni wcześniej niż samice. W lata o ciepłym końcu zimy i ciepłej wiośnie, ta różnica zwykle jest mniejsza i wynosi do 5 dni). Były przypadki, że obie płcie pojawiały się jednocześnie. Czynnik środowiskowy ma duży wpływ na terminy wylotów, ale i późniejszą ich intensyfikację.
U murarki każdy samiec ma swój własny obszar, w obrębie którego wykonuje loty w poszukiwaniu samic. Może on mieć od kilku do 30 m2, w tym może się zmieniać, a dodatkowo może mniej lub bardziej pokrywać się z rewirami innych samców. To w niczym nie przeszkadza im, gdyż nie bronią swojego terytorium, ale zarazem to może rodzić problem, bo z chwilą pojawu samicy w danej okolicy naraz kilka samców może próbować z nią kopulować i nieraz można zobaczyć ciekawe zjawisko 3-4 pszczół umieszczonych jedna na drugiej, które w seksualnym amoku chcą kopulować z samicą. Co ciekawe można spotkać taka kombinację, że samica jest na dole, na niej siedzi samiec próbujący kopulować, a jednocześnie na grzbiecie tego samca siedzi inny samiec, który chyba się nie zorientował na jakiej płci wylądował. Takie „seksualne kombo” nie jest takie rzadkie jak się mogłoby wydawać.

Po zgromadzeniu w specjalnym pojemniczku nasienia od samca, samica może skupić się na budowie gniazda, a jej komórki jajowe będą na bieżąco zapładniane. Nie oznacza to jednak, że nie może dalej kopulować – może i zwykle to robi.
Składanie jaj i wylęg larw
Zanim nastąpi składanie jaj samica wpierw buduje komory lęgowe. Dla każdego złożonego jaja jest oddzielna komora. Wylęgłe larwy zatem rozwijają się w odosobnieniu od siebie, gdyż dzielą je przegrody z gliny. W każdej komorze samica przy jej tylnej ścianie zbiera około 200 g pyłku, który jest zlepiony nektarem, czesto przybierając postać kuli. Taka mieszanka pyłku i nektaru jest pożywieniem dla każdej z larw. Warto wiedzieć, że literatura podaje, że do napełnienia 1 komory lęgowej pyłkiem i nektarem samica musi wykonać od 30 do 40 lotów w trakcie których szacuje się, że odwiedza około 1200 kwiatów. Obok tego musi także wylatywać po glinę potrzebną do budowy przegród w gnieździe. To właśnie jeden z powodów dlaczego murarkę ogrodową nazywa się bardzo pracowitą pszczołą. Jako, że w jednym gnieździe (np. rurce trzcinowej) rzadko jest tylko jedna komora lęgowa, bo zwykle jest ich kilka, czasami kilkanaście, a może być i ponad 20 to skala odwiedzanych kwiatów robi wrażenie. Przyjmując założenie, że średnio w jednej rurce może samica zbudować 10 komór lęgowych, to oznacza, że musi wykonać 300-400 lotów zbieraczych (pyłek i nektar) podczas których odwiedza szacunkowo niemal 12000 kwiatów. Odwiedzając poszczególne kwiaty samica jednocześnie może pobierać pyłek i nektar. Jak wspomniano w artykule, pyłek jest przenoszony na szczoteczkach brzusznych, natomiast nektar gromadzony jest w specjalnym wolu, który później opróżniany jest w gnieździe.
Jak wskazują badania (w tym polskich uczonych), w warunkach naturalnych, przy średniej temperaturze dobowej powietrza wynoszącej 14°C jaja murarki ogrodowej dojrzewają w ciągu 4–9 dni (średnio7-8 dni) od ich złożenia i wówczas następuje wylęg larw. Larwy już po 1 dniu od wyklucia zaczynają zjadać pyłek zgromadzony przez samice w komorze lęgowej, a w trakcie wzrostu przechodzą przez pięć stadiów larwalnych. W warunkach niższych temperatur larwy żerują na pyłku przez 29-37 dni. Podaje się, że długość okresu pobierania pyłku przez larwy różni się w zależności od płci – samce krócej a samice dłużej go pobierają. Dojrzałe larwy piątego stadium przekształcają się w przedpoczwarki, które wydzielając cienką przędzę/nić tworzą charakterystyczne, czterowarstwowe kokony. Potrzebują na to zwykle 3-6 dni. Etap przedpoczwarkowy i poczwarkowy zazwyczaj razem trwają około 56 dni.
W warunkach wyższych temperatur tj. 28 oC i wilgotności powietrza na poziomie 70% rozwój gatunku przyspiesza, a czas trwania poszczególnych stadiów rozwojowych skraca się i to znacznie. Z jaj larwy mogę wylęgać się przy takiej temperaturze już po 3-4 dniach, a okres pobierania przez nie pyłku ulega skróceniu do 12-20 dni. W takich warunkach przędzenie kokonu zwykle trwa 3 dni.
Budowa kokonu i przepoczwarczanie
W warunkach naturalnych etap przedpoczwarkowy i poczwarkowy trwa łącznie około 52-57 dni. Przejście ze stadium poczwarki do stadium owada dorosłego odbywa się w kokonie. Dorosłe błonkówki znajdują się w kokonach zwykle od sierpnia i września, stąd też dopiero po tym procesie, a najlepiej bliżej zimy przeprowadzić proces wyciągania kokonów z gniazd, jeżeli ktoś to robi i dokonuje selekcji kokonów. Zbyt wczesne otwarcie gniazd celem wyciągnięcia kokonów może zaburzyć przemianę poczwarki w owada dorosłego. Jeśli poczwarki nie przekształcą się w osobniki dorosłe przed zimą, nie zakończą rozwoju.
Larwy z chwilą wchodzenia w stadium przedpoczwarki zwykle wiedzą w którym kierunku później w kokonie ma być głowa a w którym odwłok dorosłej pszczoły. W gniazdach o liniowej strukturze np. w rurce trzcinowej głowa przyszłej pszczoły jaka rozwija się wewnątrz kokonu musi być skierowana w stronę wyjścia, czyli wlotu do gniazda. Dlaczego? Bo zazwyczaj owad ma trudność odwrócenia się, a to oznacza, że jak głowa jest w odwrotnym kierunku, czyli w głąb gniazda to pszczoła będzie się przebijała przez komory lęgowe braci i sióstr prowadząc do ich śmierci i sama też później zginie. Jak można dowiedzieć się z niektórych prac naukowych poruszających ten problem zła orientacja położenia głowy aż taka rzadka nie jest, bo średnio 29% kokonów samców i 10% samic jest źle zorientowanych, ale co kluczowe – głównie ma to miejsce w rurkach o większej średnicy. To cenna informacja dla hodowców – dobierajmy rurki lęgowe pod gabaryty pszczół – większy „domek” jak widać nie oznacza szczęścia, lecz problemy! Fakt, badania także dowodzą, że ok 82% samców jest w stanie się odwrócić w dobrą stronę. Dlaczego? Bo są mniejsze niż samice. U samic sytuacja wygląda o wiele, wiele gorzej (a przecież każdemu ogrodnikowi zależy właśnie na tej płci) – tylko około 8% z nich da radę się odwrócić.
Po udanym wylocie pszczół z kokonów rozpoczyna się bardzo ważny etap, a mianowicie pobieranie pokarmu, a tym samym zapylanie roślin oraz proces rozrodczy.
Gniazdowanie murarki ogrodowej. Na co zwraca uwagę samica przy budowie komór lęgowych? Dlaczego wchodzi raz przodem a raz tyłem do gniazda?
Samice murarki ogrodowej, jeżeli wyleciały z danego gniazda a jest ono nadal w dobrym stanie to zazwyczaj wracają do niego i budują tu nowe komórki lęgowe (jest to tak zwana wierność gniazdu). Jedna samica może zbudować więcej niż 1 gniazdo np. w rurce trzcinowej. Szacuje się, że może zasiedlić do 3-8 rurek trzcinowych. Niekiedy celowo tworzy więcej gniazd, gdy presja pasożytów jest duża i w ten sposób chroni część swego potomstwa. Więcej gniazd może powstać także, gdy okaże się, że wybrane miejsca np. rurki trzcinowe są zbyt krótkie.
Dla potrzeb budowy nowych komór lęgowych w gnieździe samice zbierają glinę, która wymieszana ze śliną jest glównym materiałem budulcowym. Glinę pszczoły przenoszą w żuwaczkach (czyli w aparacie gębowym). Dobrym rozwiązaniem, ułatwiającym pszczołom budowanie komór lęgowych jest ustawianie koło ich uli pojemników z wilgotną gliną.
Jeżeli młoda samica uzna, że gniazdo, w którym się narodziła i z którego wyleciała jest w nieodpowiednim stanie, albo jest to samica, która pochodzi z kupnych kokonów zwykle ustawionych tuż przy ulu/hotelu dla murarki to musi szukać nowego miejsca do gniazdowania. Z natury murarka ogrodowa gniazduje w pustych łodygach roślin, a najczęściej jest to trzcina. To z tego powodu tak chętnie wykorzystuje rurki trzcinowe jakie człowiek umieszcza w ulach/hotelach. Co jednak ważne, to fakt, że nie każda rurka się nada. Musi mieć odpowiednią dla samicy średnicę i to już jest jej „samodzielna” decyzja który otwór wybierze w ulu i czy w ogóle dany ul zasiedli, bo to nie jest wcale takie pewne.
Jak wynika z badań, rurki o średnicy poniżej 5 mm nie są zbyt chętnie wybierane na gniazda, a także te o średnicy powyżej 11-13 mm. Samica ocenia je pod kątem rozmiaru wchodząc i wychodząc z nich, a zarazem sprawdzając ich długość.
Literatura opisująca murarkę ogrodową wskazuje, że średnica rurki w której bedą zakładane gniazda ma wpływ na to jaka płeć będzie w nich dominowała. Podaje się, że przy średnicy otworu 5-6 mm zazwyczaj dominują samce. W gniazdach o średnicy 6-7 mm proporcja samców do samic jest porównywalna (można powiedzieć, że pół na pół), natomiast w rurkach o średnicy 7-9 mm znajdują się głównie same samice.
Wskazuje się na podstawie wielu obserwacji, że większość samic preferuje otwory o średnicy 7-8 mm, ale panuje tu rozpiętość wymiarowa, gdyż te nieco mniejsze i te nieco większe otwory mogą także zasiedlać. Budując własne ule murarkowe czy też hotele dla owadów w których ma się rozwijać murarka ogrodowa warto przyjąć, że średnica otworów najbardziej optymalna dla murarki zawiera się w przedziale 6-9 mm. Jeżeli przyszłe gniazdo jest półkoliste i gładkie w środku (a trzciny na to pozwalają) to ułatwia murarce pracę, gdyż może wówczas zrezygnować z tworzenia ściany oporowej.
O ile średnica wlotu i całej reszty przyszłego gniazda ma bardzo duże znaczenie, to także i jego długość nie jest pszczole obojętna. Od tego zależy liczba komór lęgowych jaka zostanie utworzona. Za optymalną przyjmuje się długość gniazda (np. rurki trzcinowej) wynoszącą 15-20 cm. Długość komór lęgowych w samym gnieździe nie jest stała, gdyż waha się od około 10 do ok 21 mm. Zwykle dłuższe są te komory, które jako pierwsze są budowane w głębi rurki, ale mają one często cieńsze przegrody oddzielające je od kolejnych komór. Im bliżej wlotu do gniazda tym komórki lęgowe są krótsze, ale zarazem (na co wskazują badania) grubość przegród wówczas wzrasta.
Murarka uzależnia liczbę komór lęgowych od długości całego gniazda, ale i jego szerokości, w tym wytrzymałości ścian. Inne czynniki także mogą mieć na to wpływ, choćby kształt gniazda, gładkość lub szorstkość ścian wewnątrz. Murarka staje się niejako inżynierem i ocenia potencjał miejsca, w którym złoży jaja i gdzie będzie się rozwijało kolejne pokolenie owadów.
W jednym gnieździe jak podają specjaliści może występować od 1 do nawet 34 komór lęgowych, przy czym średnio jest to około 16. Co szczególnie ciekawe, to fakt, że udowodniono w badaniach, że w środowisku zanieczyszczonym metalami ciężkimi liczba komór lęgowych w gnieździe może spaść nawet do 3–4 sztuk. Na poniższym zdjęciu można zobaczyć przykładową liczbę komór w rurce trzcinowej z hodowli murarki prowadzonej przez DIONP.

Co szczególnie ważne w kontekście wielkiej mody na hodowlę murarki ogrodowej i budowanie dla niej nieraz wymyślnych uli/hoteli, które nierzadko są traktowane jako ozdoby ogrodowe, to fakt, o którym często się zapomina, a mianowicie o poprawnym ustawieniu ula/hotelu o czym szerzej piszemy TUTAJ. Jak wskazują obserwacje, murarka najchętniej buduje gniazda w miejscach nasłonecznionych oraz częściowo zacienionych. Pisząc jednak o miejscu nasłonecznionym mamy na uwadze takie, które posiada jakiekolwiek zacienienie w godzinach najwyższej aktywności słońca i nie jest od rana do wieczora narażone na pełne jego bezpośrednie oddziaływanie, co ma uchronić ul/hotel murarkowy przed nadmiernym i długotrwałym przegrzaniem gniazda, co jest niebezpieczne dla jej kondycji, ale może także spowodować śmiertelność. Kto buduje/kupuje ule/hotele dla murarki i chce je ustawić w miejscu narażonym na kilkugodzinną operację słońca w trakcie jego najwyższej dziennej aktywności powinien pomyśleć o jakimmkolwiek lekkim zacienieniu na ten czas, ale i unikać choćby malowania zewnętrznej powierzchni takiego ula/hotelu farbami/olejami/lakierami w ciemnych kolorach, które pochłaniają promienie słoneczne i sprzyjają nagrzewaniu się wnętrza, co może doprowadzić do przegrzania, zwłaszcza w lata upalne.
Gdy ul/hotel murarkowy zostanie ustawiony w miejscach mocno zacienionych, to murarka może słabiej go zasiedlać i gorzej się rozwijać. W długotrwałym i dość mocnym zacienieniu będą choćby wewnątrz gniazd niższe temperatury, a te jak wiemy z biologii owada mogą spowalniać tempo rozwoju jaj, larw i poczwarek. Może też w takich miejscach pojawić się długowystępująca podwyższona wilgotność powietrza, która sprzyja rozwojowi pleśni tak pokarmu zgromadzonego na czas rozwoju larw, jak i ścian gniazda jeżeli jest to surowiec naturalny a nie sztuczny. Zbyt wysoka wilgotność w gniazdach, gdy długo się utrzymuje może pogarszać również kondycję zimujących pszczół w kokonach.
Murarka ogrodowa chętnie wybiera na gniazdo te miejsca (np. rurki trzcinowe), które z jednej strony są zamknięte. Jeżeli jest to rurka z otworem na przestrzał, to wpierw samica buduje na jej końcu przegrodę, która pełni funkcję ściany oporowej a zarazem tylnej ściany pierwszej komory lęgowej. Często się zdarza, że ostatnia komora tuż przed wylotem z gniazda pozostaje całkowicie pusta i pełni rolę przedsionka. Przypuszcza się, że może to być sposób na ochronę potomstwa np. przed wahaniami temperatur lub jako forma ochrony przed pasożytami.
Na dnie rurki, przy tylnej ścianie każdej komory lęgowej samica układa mieszaninę pyłku i nektaru w ilości około 200 mg koło której składa jajo. Gdy się uważnie przyjrzeć zachowaniu samic w ulu/hotelu to można dostrzec, że wracająca do gniazda samica wpierw wchodzi do wnętrza przodem, gdyż w tym czasie wydala z wola nektar zebrany z kwiatów, po czym wychodzi z gniazda, odwraca się i wchodzi tyłem do środka po to, aby ze szczoteczek brzusznych zczesać odnóżami pyłek na miejsce w którym wcześniej pozostawiła nektar.
Po wylęgu larwa odżywia się tym odżywczym pokarmem, choć nie zawsze jego ilość jest wystarczająca do osiągnięcia maksymalnych rozmiarów. Wykazano, że w lata obfitujące w pokarm, samice murarki ogrodowej gromadzą więcej pokarmu w każdej komorze, ale zarazem ograniczają liczbę komór lęgowych. W takich warunkach zwykle larwy a później poczwarki i finalnie dorosłe pszczoły osiągają maksymalne rozmiary charakterystyczne dla gatunku, ale i konkretnej płci.
Gdzie naturalnie zimuje murarka ogrodowa?
Murarka ogrodowa zimuje w warunkach naturalnych na obszarze całej Polski. Swoje gniazda buduje m.in. w zaschniętych łodygach roślin np. trzcin, traw grubołodygowych itp., w różnych otworach, zagłębieniach i szczelinach obecnych w starych pniach oraz konarach drzew (wykorzystują choćby otwory po innych owadach), w szczelinach murów, w pęknięciach zapraw murarskich (np. p[o wykruszeniu się fugi między cegłami/pustakami, pod dachówkami, w szczelinach drewnianych belek, w ścianach pokrytych z zewnątrz gliną itd.
Warto wiedzieć, że owady same nie tworzą miejsc gniazdowania tylko ich poszukują. Jeżeli zatem ktoś podaje, że murarka wygryza w łodygach otwory i w nich zakłada gniazda – myli się. W internecie niektórzy podają, że murarka może niszczyć rośliny pod budowę swoich gniazd – to także jest nieprawda.
Choć murarka ogrodowa jest pszczołą samotnicą, to kilkadziesiąt pszczół budując gniazda obok siebie samoczynnie tworzy pseudokolonie, przy czym nie występuje tu życie społeczne.
Błędne jest myślenie, że murarka ogrodowa zasiedli każdy otwór jaki dla niej przygotujemy. Owady są pod tym kątem wybredne i mierzą siły na zamiary. Jeżeli otwór będzie za mały wówczas większy owad się do niego nie zmieści, z kolei jak będzie za duży, to pszczoła nie będzie w stanie budować komórek – straciłaby za dużo sił. Owad zatem wybiera tylko te miejsca, które rozmiarem warunkują jej zapełnienie gniazda.
Co przeszkadza oraz co zagraża murarce ogrodowej w trakcie jej celowej hodowli w ogrodzie? - wybrane przykłady
Murarka ogrodowa, jak i inne pszczoły samotnice, które człowiek próbuje namnażać w swoim ogrodzie nie żyją w oderwaniu od "reszty świata". Na ich liczebność oraz ogólne warunki do rozwoju wpływa wiele czynników, wśród których na część człowiek ma wpływ a na inne już nie. Bazując na własnych obserwacjach ale i na literaturze poniżej prezentujemy wybrane zagrożenia dla tej pszczoły:
- niekorzystny przebieg warunków pogodowych w okresie wiosennym utrudniający zbieranie pokarmu, zakłócający rozwój roślin ale i samej pszczoły (np. zbyt niskie lub zbyt wysokie temperatury zakłócające choćby rozwój roślin oraz wpływające na pszczoły zamknięte w kokonach lub na te, które wyleciały już, a także choćby długotrwałe deszcze, czy też długotrwałe przymrozki wiosenne),
- mała dostępność w ogrodzie i w jego najbliższej okolicy wystarczającej liczby kwitnących o różnych terminach roślin czy to uprawnych czy dzikich, z których pobierany pyłek i nektar są niezbędne dla przeżycia osobników dorosłych i larw, a których niedostatek może zmniejszać także płodność gatunku i wpływać na ogólny wygląd (pojaw deformacji ciała) i kondycję pszczół nowego pokolenia, które wyleci z gniazd,
- jeżeli praktykuje się coroczne wykładanie kokonów pochodzących z własnej zimowli lub z zakupu, to zbyt wczesne albo zbyt opóźnione ich wyłożenie może skutkować spadkiem aktywności pszczół jakie wylecą, w może spaść ich płodność oraz skrócić się okres życia,
- budowanie i ustawianie uli bądź hoteli murarkowych w miejscach, które narażają znajdujące się wewnątrz osobniki na długotrwałe niekorzystne oddziaływanie choćby zbyt wysokich lub zbyt niskich temperatur, silnych porywów wiatru, czy też nadmiaru wilgoci albo które zagrażają samej stabilności ula/hotelu i mogą skutkować np. przewróceniem się, czy też upadkiem z wysokości,
- niewłaściwego rozmiaru materiały wykorzystane w ulu/hotelu mające służyć jako miejsca do gniazdowania pszczół np. o zbyt małej lub zbyt dużej średnicy otworów znacznie wykraczającymi poza te, które pszczoła akceptuje,
- wykorzystanie przy budowie uli/hoteli dużych ilości chemikaliów do malowania, lakierowania czy też innego konserwowania drewnianych powierzchni z których moga być zbudowane,
- wykorzystanie siatki osłonowej mającej chronić pszczoły przed byciem zjedzonym przez ptaki o zbyt małej średnicy oczek, przez które część osobników nie może przejść i dostać się do gniazd,
- stosowanie środków ochrony roślin o działaniu owadobójczym na roślinach które kwitną i przywabiają pszczoły, które tym samym mogą ulec przewlekłemu zatruciu albo zginą,
- obecność wrogów naturalnych murarki ogrodowej, na liczebność których mogą choćby wpływać niektóre zaniedbania ze strony człowieka np. pozostawianie resztek po kupnych kokonach zbyt długo przy ulu/hotelu na których mogą się rozwijać choćby pasożyty; brak reakcji w postaci wdrożenia dokładnego czyszczenia po sezonie hodowlanym ula/hotelu po wcześniejszym stwierdzeniu licznego pojawu np. pasożytów pyłku (roztocz murarkowy) widocznych wpierw na owadach dorosłych a później obecnych w gnieździe. Do wrogów naturalnych murarki ogrodowej obok ptaków można zaliczyć zwłaszcza: wlotkę murarkową (Cacoxenus indagator), złotolitkę ognistą (Chrysis ignita), błonkówkę gatunku Monodontomerus obscurus oraz roztocza murarkowego (Chaetodactylus osmiae). Literatura podaje także, że na populacje murarki mogą też wpływać: osa pospolita (Vespula vulgaris), szmeronia gatunku Stelis phaeoptera, brzęczka białoplamka (Melecta luctuosa), wysmuga pięciopunktowa (Sapyga quinquepunctata), drogosz żałobny (Hemipenthes morio), ścieska porobnicówka (Coelioxys rufescens) i inne,
- obecność w ulu/hotelu tzw. niszczycieli gniazd do których literatura zalicza takie gatunki jak: pustosz kradnik (Ptinus fur), skórojadka siwowłosa (Trogoderma glabrum), obwiązek (Megatoma undata), trojszyk gryzący (Tribolium castaneum), wolnica czarniawa (Auplopus carbonarius), barciel pszczołowiec (Trichodes apiarius), mrówki różnych gatunków (zwłaszcza jak ul/hotel stoi bezpośrednio na glebie), a także choćby owady żerujące w drewnie tworzącym często ul/hotel do których zaliczyć można tzw. korniki,
- zbyt wczesny termin wybierania kokonów z gniazd celem poddania ich segregacji a potem zimowaniu (zimowli) w warunkach domowych, zanim poczwarka przekształci się w dorosłą pszczołę i zanim ta wejdzie w fazę diapauzy (czyli życia utajonego - spowolniony metabolizm na okres zimowego snu) - proces wybierania kokonów zbyt wcześnie np. końcem lata lub zaraz na początku jesieni niesie ryzyko uszkodzeń mechanicznych kokonów i pszczół jakie w nich są, a zmiany warunków wilgotnościowo-termiczno-świetlnych mogą wywołać silny stres a w konsekwencji obumarcie owadów,
- niesprzyjające warunki w trakcie domowej zimowli kokonów np. brak należytego oczyszczania kokonów wybranych z gniazda z odchodów oraz resztek pyłku co może sprzyjać pleśnieniu, zbyt wysoka temperatura bądź duże i częste jej wahania (ryzyko przedwczesnego wylotu pszczół z kokonów, zbyt mała wilgotność powietrza, słabe przewietrzanie pojemnika z kokonami (stąd nie powinno się tworzyć grubych warstw), pojaw pasożytów itp.

















































