
Pesto z dzikim szczypiorkiem i pokrzywą – skarb wiosennej kuchni
5 stycznia, 2026
Bratek ogrodowy (Viola x wittrockiana) – uprawa i pielęgnacja fiołka ogrodowego
8 stycznia, 2026Tunel w ogrodzie? – postawiliśmy na konstrukcję stalową-ocynkowaną, a także na drzwi na ramie stalowej

Tunel foliowy na konstrukcji stalowej, ocynkowanej już jest w naszym ogrodzie
Warto uprawiać rośliny pod osłonami stąd pomysł na nowy tunel w naszym ogrodzie
Jako miłośnicy uprawy warzyw z których korzystamy w kuchni, bardzo sobie chwalimy i cenimy możliwość uprawy roślin pod osłonami, obojętnie czy to tunel czy szklarnia. Bez dwóch zdań, ale osłony bardzo pomagają przy uprawie gatunków ciepłolubnych (pomidor, ogórek, papryka, baklłażan, itd.) pomimo, że wiąże się to z nakładami pracy ponoszonymi na ich pielęgnację. Szklarnie z poliwęglanu komorowego na konstrukcji plastikowo-stalowej oraz stalowej-ocynkowanej już mamy w swoim ogrodzie o czym można poczytać na tej stronie. Podjęliśmy jednak decyzję, że w 2022 roku budujemy kolejne miejsce do uprawy roślin, ale tym razem będzie to tunel, ale nie byle jaki - warunek konieczny to przetrwanie konstrukcji minimum 15-20 lat!
Zakupiliśmy zatem w internecie tunel, konkretny model jaki nam się spodobał, k†óry krył się pod wymowną nazwą - "Pawełek". Ma on stalową, ocynkowaną konstrukcję, a zarazem dość duże wymiary jak dla hobbystów - 6 metrów długości i 3 metry szerokości (czyli 18 m2 do wykorzystania uprawowego), a jego wysokość od gruntu do kalenicy to prawie 2 metry, więc wewnątrz nie trzeba się schylać.
Tunele na konstrukcji stalowej to dobre rozwiązanie nawet dla małych ogrodów, zwłaszcza jeżeli położone są w rejonach wietrznych
W Polsce obserwuje się coraz więcej dni z silnymi porywami wiatru, tudzież wichurami, a nawet trąbami powietrza. Może być z upływem lat coraz trudniej uprawiać rośliny, dlatego osobiście szukamy różnych sposobów, aby to robić a zarazem ograniczać ryzyko strat.
Widzieliśmy już "latające" plastikowe tunele z marketów za "niewielkie" pieniądze (choć to pojęcie względne). Widzieliśmy ich jakość z bliska. Niestety, ale nasz ogród jest tak położony, że silne wiatry się zdarzają i mogą powodować uszkodzenia roślin ale i mienia choćby w postaci tunelu o wątpliwej jakości. Nam nie potrzeba tunelu, który prędzej czy później trafi na śmietnik wskutek wyłamania konstrukcji. Potrzebujemy solidny tunel na pełnej konstrukcji stalowej, która łatwo nie podda się rdzy. Folia jak to folia, zawsze się może rozlecieć i powstaną dziury, ale doskonale wiadomo, że dobre folie, służące przez wiele lat są dostępne na rynku, aczkolwiek ich zakup nie jest tani. Tu każdy musi podjąć decyzję czy warto inwestować w dobrą jakość.
Nowy tunel jest OK ale trzeba przygotować glebę, która będzie wewnątrz. Doskonale rozumiemy powiedzenie - "jak sobie pościelisz tak się wyśpisz"
Nasz nowy tunel, model "Pawełek" powstał w miejscu dawnego ugoru, który przekopano na jesieni. Choć narzekamy na glebę w ogrodzie, że jest ciężka, gliniasta i zaskorupiająca się, to wiemy, że jednak trzyma wodę o wiele lepiej niż "piachy", co jest w ostatnich latach wręcz atutem. Wolimy mieć jednak glebę ciężką w obróbce ale z której woda szybko nie znika.
W trakcie przekopywania gleby pod nowy tunel znaleśliśmy sporo owadzich szkodników glebowych, które mogłyby uszkadzać nasze rośliny w nowym tunelu. Były nimi m.in. drutowce, pędraki, czy też rolnice. Niekiedy pojawiał się turkuć podjadek. Z tego powodu po przekopaniu gleby, wiosną zastosowaliśmy biopreparatat z nicieniami owadobójczymi, a także użyliśmy dwa ekologiczne preparaty higienizacyjne ograniczające szkodniki glebowe. Nie możemy pozwolić bowiem sobie na to, żeby w tunelu mieć szkodniki glebowe.

Jako, że miejsce pod nowy tunel było nieużytkiem przez kilkadziesiąt lat, zatem musieliśmy wpierw zbadać zasobność gleby w składniki pokarmowe oraz ustalić jaki ma odczyn. Pomogła nam w tym Stacja Chemiczno-Rolnicza. Na bazie otrzymanych zaleceń dokonaliśmy choćby uzupełnień mikro i makroelementów.
Składamy nowy tunel samodzielnie - 2 osoby wystarczyły
Tunel foliowy modelu "Pawełek" z firmy TUDO dotarł do nas w 4 paczkach. Wszystko co było potrzebne do jego złożenia było wewnątrz opakowań, oprócz narzędzi typu: młot, wkrętarka, poziomica, sznurek, metr, uchwyty stolarskie, nożyczki/nóż, szpadel - to trzeba mieć!
Wpierw wytyczyliśmy sobie sznurkiem obrys przyszłego tunelu, a także rozstawiliśmy jego szkielet. Bardzo dobrze, że jest ze stali ocynkowanej - to solidna konstrukcja na lata. Folię zawsze można zmieniać, ale liczy się głównie stelaż tudzież zwany szkieletem. Oczywiście każdy może sobie stelaż dowolny wybrac do tunelu - jedni sami go robią z drewna, a inni mają z plastiku. Każdy robi jak uważa za słuszmne i na co go stać.
Elementy wbijane w ziemię trzeba dobrze i równo osadzić. Tu potrzebna jest choćby poziomica i metr, aby wszystkie elementy były równo rozmieszczone. Wbijaliśmy kotwy młotem, ale można kopać dołki szpadlem. Wbijając młotem rury w ziemię musimy jednak pamiętać o tym, żeby na górze rury coś dać np. deskę, dzieki której młot nie będzie uszkadzał newralgicznych miejsc, w które na zasadzie wsuwania wchodzą kolejne elementy konstrukcji.
Po wbiciu kotw do gleby przystąpiliśmy do składania reszty konstrukcji, w tym jej łączenia na bokach i na samej górze. Wszystko zostało solidnie skręcone dołączonymi do zestawu śrubami, w tym blachowkrętami - wkrętarka musi być do tego modelu. Bez niej nie da się złożyć konstrukcji, bo śrubokrętem nie da się ręcznie nawiercić rury stalowej.
Po złożeniu konstrukcji w całość okazało się, że doskonale się trzyma i można wręcz na niej się podwieszać. To wielki plus tam, gdzie są silne wiatry. Solidna konstrukcja i dobre osadzenie w glebie to podstawa!
Kolejny krok to wykopanie wokół tunelu dołków pod zakopanie końcówek folii ogrodniczej. My wykopaliśmy dołki na głębokość prawie 40 cm. Chodzi o to, żeby żadna wichura nam nie poderwała folii.
Kolejnym krokiem było naciągnięcie folii na konstrukcję. Wcześniej rozłożyliśmy ja na płask na słońcu, żeby stała się elastyczna - lepiej się wówczas naciąga na szkielet tunelu. Po założeniu folii kluczowym zadaniem jest jej naciągnięcie z każdej strony. Dobrze zatem mieć pomocników. Folię najpierw się delikatnie przysypuje z jednej strony glebą, cały czas naciągająć, po czym to samo robi się z drugiej strony. Potem kolej na boki, gdzie są drzwi. Jak wszystko jest dobrze naprężone (ale nie za mocno) to obsypuje się boki resztą gleby.

Nasz tunel ma ciekawe mocowanie folii do konstrukcji - do rur zewnętrznych (z obu stron) wkręcało się bezpośrednio cienką listwę z metalu, która miała żłobienia. Na tą listwę nasciągało się folię po czym specjalnie powyginanym drutem na kształt zygzaka łączyliśmy folię do listwy. Nazwaliśmy to - szydełkowaniem. Nadmiar folii z obu stron był obcinany.
Kolejnym krokiem było mocowanie ścian drzwiowych. W modelu "Pawełek" drzwi są wycięte w płacie folii i mają otwieranie na zamek błyskawiczny. Nie wiemy czy to akurat dobre rozwiązanie, ale czas pokaże. Folię na front tunelu z wyciętymio odgórnie drzwiami mocuje się na podobnej zasadzie jak folię główną - specjalnymi drutami, które wplata się do wcześniej przykręconej listwy metalowej. Listwa ta musi pomieścić dwa druty z obu folii i bez problemu to robi.
Gdy folia z drzwiami jest przytwierdzona do konstrukcji, to jej dolne końce trzeba przysypać glebą, aby wiatr ich nie porwał. Dodatkowo należy odciąć nadmiar folii jaki wychodzi na folię główną.

















































