
Liście drzew i krzewów w ogrodzie zwinięte na kształt cygar? – może to tutkarze, czyli zwijacze
17 maja, 2025
Co wywołuje czerwone przebarwienia i deformacje (narośla) na liściach jabłoni? – porazik jabłoniowo-szczawiowy
19 maja, 2025Dlaczego liście grochu cukrowego przebarwiają się na czerwono-fioletowy kolor?

Zmiana koloru liści ma przyczyny
Ogrodnicy siejący w swoich ogrodach różne odmiany grochu cukrowego czy to zakupione w Polsce czy zagranicą mogą na niektórych z nich obserwować zjawisko zmiany barwy liści z zielonych na zielono-czerwono-fioletowe i nie jest to akurat cecha odmianowa. Nie każda odmiana taką zmianą barwy reaguje.
Takie zjawisko czerwienienia może się pojawić zasadniczo w różnych okresach uprawy tego warzywa, ale najczęściej jest obserwowane wiosną, gdy pogoda jest zmienna, a zwłaszcza jak dłużej na rośliny oddziałują niskie temperatury lub tez są duże ich wahania.
Zmiana koloru liści grochu następuje stopniowo – mogą choćby czerwienieć tylko jego brzegi albo pojawiają się tylko czerwono-fioletowe smugi. Może być i tak, że blaszka liścia pomiędzy nerwami staje się niemal fioletowa. Podobne objawy można spotkać na łodygach. Często takim przebarwieniom towarzyszy spowolniony wzrost roślin.
Uwaga na kolorowe odmiany
W dobie możliwości kupowania różnych odmian z różnych krajów trzeba wiedzieć, jak wyglądają rośliny, które kupiliśmy, gdy wyrosną z nasion. Chodzi o to, żeby niepotrzebnie się nie martwić. Zwykle jak wiadomo liście grochu cukrowego są zielone. W tym mogą mieć białawo-srebrzyste smugi. Można spotkać grochy o fioletowych kwiatach i u takich odmian kolor antocyjanowy może tez przebijać się na łodygach, liściach i strąkach. Opisywany tu jednak problem dotyczy tych odmian, które normalnie mają być zielone.
Fioletowo-czerwony kolor zdradza problem
Ktokolwiek interesuje się nawożeniem roślin ten zapewne widział już fioletowo-czerwone przebarwienia na innych roślinach w ogrodzie, zwłaszcza roślinach lubiących cieplejsze warunki do intensywnego wzrostu. Gdy zatem wpierw są zielone rośliny a następnie zaczynają się przebarwiać na czerwonawo (zwykle jako pierwsze dolne liście a potem dopiero wyżej położone) to jest to jedna z oznak wskazujących na niedobór w roślinie fosforu (P). Takie czerwono-fioletowe plamki na liściach bądź łodyżkach, smugi, bądź obrzeżenia mogą być objawem głodu fosforowego u roślin. Ten głów z kolei może mieć różne przyczyny, zatem może wymagać różnych działań.
Przyczyny głodu fosforowego lub pseudogłodu fosforowego
Tak jak napisano w śródtytule – przyczyną przebarwień może być prawdziwy głód wynikający z tego, że roślina nie może znaleźć odpowiedniej ilości fosforu w glebie, a my go nie wnosimy w postaci nawozów lub też gleba jest zasobna w ten pierwiastek ale roślina z różnych przyczyn nie może pobrać należytych jego ilości stąd mówi się o pseudogłodzie lub pseudoniedoborze fosforu i nawożenie tu nic nie da, bo możemy doprowadzić do przenawożenia tym składnikiem.
Głód czy nie głód?
Zawartości fosforu w glebie nie uda nam się określić, bez jej oddania np. do Stacji Chemiczno-Rolniczej i to jeszcze przed siewami i jakimkolwiek nawożeniem, czy to organicznym czy mineralnym. Taką glebę dobrze jest oddać choćby późną jesienią lub końcem zimy.
Laboratorium dokładnie nam określi co w naszej glebie jest i choćby jaka jest wartość pH (odczyn). Zazwyczaj czy to fosforu czy potasy zwykle nie brakuje, ale lepiej to sprawdzić, dzięki czemu nie będziemy musieli np. kupować nawozów zawierających te składniki tylko skupimy się wówczas na azocie, magnezie, mikroelementach itd.
Warto wiedzieć, że rośliny fosfor pobierają w dwóch formach – albo jest to jon fosforowy jednowartościowy albo dwuwartościowy. Pierwszy pobierany jest zwykle w warunkach obniżonego pH podłoża, a ten drugi, przy zasadowym i lekko kwaśnym odczynie.
Odczyn gleby ma zatem duże znaczenie na pobieranie fosforu przez rośliny, bo co z tego, że w glebie może być go pełno, ale jak jest w nieprzyswajalnej dla roślin formie to rośliny wykazują objawy niedoborowe.
Pobieranie fosforu z gleby nie tylko oczywiście zależy od jej pH bo i inne czynniki na to wpływają, ale wskazuje się, że rośliny najbardziej efektywnie pobierają go przy pH 5,6-7,2; a optymalna wartość to 6,5. Im kwaśniejsza gleba tym może narastać problem głodu fosforowego u roślin przez jego niedostępność w formie przyswajalnej dla systemu korzeniowego.
Gdy zatem badanie gleby wykaże nam jaką mamy zawartość fosforu w glebie to albo nic nie robimy, bo jest go wystarczająco dużo, albo też będziemy musieli zastosować nawożenie. Kluczowe jednak będzie poznanie czy odczyn naszej gleby nie utrudnia pobierania makroskładnika – jak tak, to wapnowanie będzie niezbędne.
Pseudoniedobór – co go wywołuje?
Najczęstszą przyczyną przebarwień liści wskazujących na brak fosforu jest wiosenny chłód trwający kilkanaście dni, ale też i duże wahania temperatur pomiędzy dniem i nocą. W warunkach chłodu korzenie roślin mogą słabiej funkcjonować zatem nie pobierają tego składnika. Nic nie trzeba z tym robić. Ocieplenie sprawi, że rośliny powrócą do swojej funkcjonalności i zaczną stopniowo zielenieć, ale trzeba pamiętać, że zwykle mocne przebarwienia najniżej położonych liści pozostaną – to w niczym nie przeszkadza. Zatem jak jest chłód to musimy go przeczekać tudzież można choćby okrywać zagony agrowłókniną.
Kolejną przyczyną może być susza albo sytuacja całkowicie odwrotna, czyli zalanie gleby. Jak susza to wiadomo – mała ilość wody w glebie stąd też trudniej korzeniom pobrać ten składnik. Wdrożenie podlewania powinno sytuację poprawić. Gdy jednak groch wysialiśmy na podmokłym, nieprzepuszczalnym stanowisku to tu za niedobór fosforu odpowiada przyduszenie systemu korzeniowego. Mało tego, takie rośliny z uwagi na małą zawartość tlenu w glebie i działanie bakterii beztlenowych zazwyczaj bardzo słabo rosną i najczęściej po prostu żółkną. Mogą wykazywać niedobory różnych składników na skutek wadliwego działania korzeni. Co zatem zrobić? Spróbować odciągnąć nadmiar wody z grządki np. poprzez wykopanie rowka odsączającego. Warto także delikatnie glebę w okolicach rządków wzruszyć motyką, aby powietrze mogło ja przesuszyć z nadmiaru wody, ale i przeniknąć w głąb profilu.
Nie można także zapominać o chorobach i szkodnikach grochu uszkadzających zwłaszcza korzenie, a przez to prawidłowy pobór wody i składników odżywczych. Z chorób pojawiających się od wiosny to choćby zgorzel siewek czy też fuzaryjne więdnięcie mogą wchodzić w grę na różnym etapie rozwoju roślin, a ze szkodników wiosnę to choćby śmietka kiełkówka, śmietka glebowa, a także drutowce, pędraki, rolnice, turkuć czy też gryzonie. Ograniczenie pojawu chorób i szkodników będzie miało wpływ na poprawę kondycji roślin, ale lepiej zapobiegać ich nadmiernemu pojawowi niż potem szukać sposobu na zwalczanie, bo jest to coraz trudniejsze.
Rzadko bo rzadko, ale są sytuacje, że w trakcie wiosennych prac odchwaszczania grządek czy to motyką czy sprzętem maszynowym mzona zbyt głęboko poprowadzić sprzęt i zbyt blisko małych roślin, że to spowoduje mechaniczne uszkodzenie korzeni, stąd te zanim się zregenerują mogą przez pewien czas wadliwie pracować.
















































