
Dlaczego arbuz „gnije”? – może to sucha zgnilizna wierzchołkowa czyli problem z pobieraniem wapnia (Ca)?
16 sierpnia, 2025
Czy tuje (żywotniki) nas trują? – czym jest tujon? On leczy czy zabija? Wycinamy i palimy tuje w całej Polsce?
22 sierpnia, 2025Brązowe plamy na liściach pomidora? – może to być brunatna plamistość liści pomidora (galeria zdjęć)

To nie jest szara pleśń
W ostatnich latach dostajemy sporo zapytań o przyczynę pojawu na liściach pomidora uprawianego głównie pod osłonami wpierw jasnozielonych, a potem żółtawych plam na górnej stronie blaszek, a pod spodem których pojawia się brązowy nalot przypominający nieco szarą pleśń. W późniejszym czasie brązowy nalot obejmuje coraz większy obszar liści. Niektóre blaszki liściowe zaczynają zwijać się, stają się kruche i zasychają. Taki objaw może świadczyć o porażeniu roślin przez brunatną plamistość liści pomidora, której sprawcą jest grzyb Cladosporium fulvum (synonim: Fulvia fulva oraz Passalora fulva). Warto wiedzieć, że dokładnie ten sam grzyb może porażać choćby paprykę.
Objawy chorobowe
Objawy chorobowe są dość specyficzne. Na górnej stronie liści pomidora stopniowo pojawiają się nieduże (średnicy 4-11 mm ), jasnozielone, a potem żółtawe plamki. Niektóre osoby mylą te objawy z początkiem chlorozy, stąd próbują za pośrednictwem nawozów ratować kondycję roślin. To nic nie da jednak, bo grzyb atakuje komórki. Z upływem czasu plamki się powiększają i stopniowo brunatnieją. Na dolnej stronie blaszek liściowych w miejscach żółtawych plam tworzy się szary, brunatny lub fioletowy nalot grzyba, co jest niekiedy mylone z szarą pleśnią. Widoczny puszek to nic innego jak trzonki konidialne grzyba w których powstają zarodniki konidialne. Będą one infekowały kolejne rośliny. Niezwalczana choroba stopniowo uszkadza kolejne liście na roślinie. Zwykle przesuwa się od dołu rośliny ku górze. Silnie porażone liście szarzeją, zwijają się często na kształt łódeczek i stają się bardzo kruche. Tracą swoje funkcje i zamierają.
Rozwój choroby
Rozwój brunatnej plamistości liści pomidora jest bardzo mocno związany z przebiegiem wilgotności oraz temperatury w miejscu uprawy roślin. Nie można pominąć faktu, że do silnego rozwoju choroby przyczynia się zbyt gęste sadzenie roślin, tudzież także słabe przewietrzanie miejsca uprawy. Najczęściej choroba ta poraża rośliny w szklarniach i tunelach o słabym systemie wentylacji. Brunatnej plamistości liści bardzo sprzyja wilgotność liści utrzymująca się przez dłuższy czas, ale także duże wahania temperatur pomiędzy dniem a nocą.
Niestety, ale im wyższa wilgotność tym większe ryzyko rozwoju grzyba. Jak podaje Instytut Ogrodnictwa – PIB przy wilgotności względnej powietrza powyżej 85% zarodniki patogena kiełkują w dość szerokim zakresie temperatur tj. od 5 do około 30°C. W temperaturze 15°C do zakażenia dochodzi tylko przy wilgotności powietrza przekraczającej 90%, a w temperaturze 20°C wystarcza wilgotność powietrza wynosząca około 75%. Przy wilgotności 60-65% nie dochodzi już do infekcji, gdyż jest to zbyt niska wilgotność dla zarodników. W temperaturze 32°C i przy intensywnym promieniowaniu słonecznym grzyb przestaje się rozwijać.
Jak wskazują badania naukowe, gdy zarodnik grzyba już zainfekuje roślinę (wniknie do tkanek) to poziom wilgotności powietrza nie ma już wpływu na jego dalszy rozwój. Nie ma się zatem co łudzić, że spadek wilgotności powietrza uchroni rośliny. Grzyb ten rozwija się bowiem systemicznie w roślinie.
Po infekcji, w optymalnych warunkach pierwsze symptomy choroby pojawiają się po 10 dniach. Warto wiedzieć, że grzyb zimuje w postaci zarodników konidialnych lub fragmentów grzybni w resztkach liści, na elementach konstrukcyjnych szklarni/tunelu lub na powierzchni gleby. W suchym środowisku zarodniki zachowują żywotność do 10 miesięcy.
Szkodliwość
Choroba w sprzyjających warunkach może poważnie uszkodzić rośliny pomidora ograniczając funkcję blaszek liściowych. Brak liści to spadek fotosyntezy (czyli procesu odżywiania), ograniczenie oddychania i transpiracji (regulacji parowania wody). Jak podaje IO-PIB zamieranie blaszek liściowych rozpoczyna się na dolnych liściach, które porażane są najwcześniej. Grzyb nie poraża łodyg, ogonków liściowych i owoców. To ważna informacja, którą możemy potwierdzić, bo niektóre strony internetowe podają, że choroba uszkadza także owoce i łodygi. W naszej uprawie ta choroba nie porażała owoców i łodyg oraz korzeni, choć faktycznie mocno ograniczyła wielkość owoców i pogorszyła ich smakowitość.
Największa szkodliwość choroby występuje w okresie letnio-jesiennej uprawy pomidorów pod osłonami z folii, przy niedostatecznej ilości światła, wietrzeniu i wysokiej wilgotności powietrza. Większość nowoczesnych odmian pomidorów posiada genetyczną odporność na kilka ras sprawcy choroby brunatnej plamistości liści pomidora. Na rynku są dostępne do uprawy odmiany pomidora odporne na brunatną plamistość liści, ale należy się liczyć z tym, że grzyb może przełamać odporność.
Zwalczanie choroby
W pierwszej kolejności warto dobierać do siewu/uprawy odmiany odporne pomidora na brunatną plamistość liści. Wiele odmian pomidorów mieszańcowych (czyli oznaczanych symbolem F1) ma w swoim opisie wskazaną odporność na chorobę, którą oznacza się kodem "Pf". Jeżeli przy tym kodzie są litery: A,B,C,D,E to oznacza, że dana odmiana jest odporna na poszczególne rasy patogena - na jeden, kilka lub wszystkie.
Nie należy zbyt gęsto sadzić roślin, zwłaszcza odmian mocno rosnących, co ogranicza przepływ powietrza wokół nich, a to sprzyja dłuższemu utrzymywaniu się wilgoci na liściach i ułatwia zarodnikom grzyba kiełkowanie.
Intensywne wietrzenie tuneli foliowych i szklarni to ważny czynnik ograniczający rozwój choroby. Jak jest taka możliwość to warto utrzymywać wilgotność względną powietrza poniżej 75% jeżeli stwierdzi się pojaw pierwszych objawów chorobowych.
Nie poleca się podlewania roślin po liściach. Ogołacanie roślin z chorych liści jako ratunek, by choroba się nie rozwijała to nie ta droga. Tak można zrobić jedynie na początku wykrycia choroby, gdy pierwsze objawy się pojawią, ale nie wówczas, gdy niemal na każdym liściu patogen jest obecny.
Trzeba uważać z nawożeniem roślin azotem (obojętnie czy to nawozy organiczne czy syntetyczne), bo nadmiar tego pierwiastka sprzyja nadmiernemu wzrostowi ulistnienia, a to może ograniczać przepływ powietrza.
Jeżeli uprawiana odmiana wytwarza bardzo dużą ilość liści, w tym jest prowadzona na kilka pędow to można racjonalnie nieco liści przyciąć w miejscach w których tworzą gęstwinę. Ogólnie to nie poleca się prowadzenia roślin pomidora na zbyt dużą ilość pędów (najlepiej 1-2, ewentualnie 3), bo to choćby zbyt zagęszcza uprawę i utrudnia przepływ powietrza.
Choroba zwykle poraża dolne liście wpierw i przesuwa się ku górze. Warto zatem usuwać te dolne liście pomidora, które leżą na glebie, bo to z tego miejsca może dojść do pierwszej infekcji.
Gdy choroba w danym sezonie się pojawiła to trzeba pamiętać, że jej zarodniki przetrwalnikowe mogą być na glebie, na resztkach pożniwnych i na konstrukcji osłony. Zaleca się zatem przekopanie gleby po zakończeniu sezonu uprawowego. Można zastosować biopreparaty przyspieszające rozkład resztek (ale trzeba utrzymywać wilgoć w glebie), a także wdrożyc odkażanie tunelu/szklarni dedykowanymi preparatami np. mydłem potasowym, kwasem podchlorawym itp.
Po zauważeniu pierwszych objawów chorobowych można przystąpić do opryskiwania roślin co 7-10 dni zarejestrowanymi dla amatorów fungicydami. Ich nazwy podadzą doradcy z centrów ogrodniczych, bądź można je samemu znaleść np. TUTAJ (kliknij: pokaż filtry, a następnie: wpisz w miejscu uprawa: pomidor, a w miejscu agrofag: brunatna plamistość, zaznacz także w polu zastosowanie/użytkownik: albo amatorskie albo amatorskie/profesjonalne). Pamiętaj, że na około 3 tygodnie przed zakończeniem uprawy należy przerwać wykonywanie opryskiwań, aby uniknąć pozostałości pestycydów w owocach. Sprawdzaj zawsze w etykiecie ile dni karencji na pomidorze ma zastosowany preparat.
Brunatna plamistość liści pomidora
















































